Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Infrastruktura

Budowlańcy i drogowcy razem piszą do ministra

Dużym problemem dla branży jest nierozwiązana kwestia waloryzacji, szczególnie w przypadku umów z samorządami
Dużym problemem dla branży jest nierozwiązana kwestia waloryzacji, szczególnie w przypadku umów z samorządamifot. Albin Marciniak/East News
7 lutego 2024
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Większa ochrona rodzimego rynku, skuteczniejsza waloryzacja kontraktów czy usprawnienie procedur administracyjnych – to postulaty wobec szefa resortu infrastruktury

Dwie organizacje skupiające firmy, które zajmują się budowaniem i utrzymaniem infrastruktury – Polski Związek Pracodawców Budownictwa i Ogólnopolska Izba Gospodarcza Drogownictwa – wyraziły swoje oczekiwania wobec szefa resortu infrastruktury Dariusza Klimczaka. Uważają, że rząd powinien wreszcie skuteczniej chronić nasz rynek przed napływem firm spoza Unii Europejskiej. Branża wskazuje, że na tle regionu Polska jest najbardziej otwartym krajem dla firm budowlanych z całego świata. W ostatnim czasie przekonał się o tym m.in. Budimex, który próbuje wejść na rynki w ościennych krajach – w Niemczech, Czechach, na Słowacji i w krajach nadbałtyckich. – Tam weryfikacja ofert jest znacznie ostrzejsza. W efekcie kraje te skutecznie ograniczają wejście na rynek firm spoza UE – mówił niedawno DGP Artur Popko, szef Budimeksu.

Tymczasem w Polsce przetargi na duże kontrakty drogowe czy kolejowe coraz częściej wygrywają podmioty z Chin czy Turcji. Jednym z narzędzi ochrony rynku przed przedsiębiorstwami bez odpowiedniego dla danego rodzaju inwestycji zaplecza technicznego i wykonawczego w Polsce miała być certyfikacja firm. W skrócie polegałaby ona na tym, że niezależny od zamawiającego podmiot zajmowałby się sprawdzaniem ewentualnego wykonawcy pod kątem potencjału kadrowego i sprzętowego. Badałby też jego sytuację finansową. Teraz zamawiający żądają spełnienia określonych warunków, ale często nie jest to dobrze weryfikowane, bo opiera się głównie na deklaracjach firm. Słabo udokumentowany potencjał jest często przyczyną wielomiesięcznych sporów przed Krajową Izbą Odwoławczą. Certyfikacja byłaby zatem sitem, które pozwoliłoby sprawnie odsiać nierzetelnych wykonawców, a także ograniczyłoby ryzyko sporów między firmami i skróciłoby postępowanie.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.