Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Infrastruktura

Wąskie tory wracają do łask

2 czerwca 2025
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Czy Mazowsze rozpocznie renesans kolei wąskotorowych w Polsce? Taką nadzieję daje pomysł na przywrócenie regularnego ruchu pasażerskiego

W odróżnieniu od wielu innych krajów – np. Szwajcarii, Włoch czy Austrii – u nas koleje wąskotorowe kojarzą się głównie z weekendowymi przejazdami turystycznymi. Jednak część naszych linii funkcjonowała regularnie jeszcze na początku XXI wieku. Decyzją ówczesnego prezesa PKP Krzysztofa Celińskiego w 2001 r. wszystkie zakończyły działalność, a nadzorującą je Dyrekcję Kolei Dojazdowych postawiono w stan likwidacji. Wiele tras przed całkowitą rozbiórką uratowała determinacja miłośników kolejnictwa i samorządów. Do naszych czasów dotrwało 26 wąskotorowych linii kolejowych o łącznej długości ponad 400 km. Istnieje jednak szansa, że wąskotorówki otrzymają nowe życie i przynajmniej niektóre z nich znowu regularnie zaczną wozić pasażerów. Jako pierwsza może być trasa z Grójca przez Tarczyn do podwarszawskiego Piaseczna, która powstała na początku XX wieku, a podróżnych woziła do 1991 r. Na zlecenie spółki Centralny Port Komunikacyjny powstało właśnie studium techniczne modernizacji tej linii. Opracowanie było częścią zlecenia na wstępny projekt tzw. szprychy kolejowej, która miała prowadzić od strony Radomia istniejącą linią PKP do Warki, a dalej całkiem nową trasą przez Grójec do CPK. Ta inwestycja ma jednak małe uzasadnienie ekonomiczne, bo wiązałaby się m.in. z dużymi wyburzeniami, a podróż z Grójca do Warszawy prowadziłaby okrężną trasą. Modernizacja linii wąskotorowej będzie wielokrotnie tańsza. Dzięki wygodnej przesiadce w Piasecznie do pociągów Kolei Mazowieckich czy Szybkiej Kolei Miejskiej podróż np. z Tarczyna do warszawskiego zagłębia biurowego na Służewcu może trwać ok. 35 min, a do stacji Warszawa Zachodnia 45 min. Według analiz wielu pasażerów z Grójca, Tarczyna czy innych miejscowości na trasie chętnie wybierałoby kolejkę w drodze do Piaseczna, gdzie znajdują się m.in. szkoły średnie czy liczne placówki medyczne. Konieczna jest m.in. gruntowna przebudowa torów i budowa mijanek, co zagwarantuje podwyższenie prędkości z obecnych 40 km/h do 100 km/h. Wstępne koszty tych prac to minimum 140–170 mln zł. Do tego trzeba kupić nowoczesny – klimatyzowany i niskopodłogowy – tabor, co wiąże się z wydatkiem minimum 150 mln zł. Według prognoz z linii dziennie korzystałoby kilka tysięcy podróżnych. „Potoki” pasażerskie byłyby większe niż na wielu odcinkach linii normalnotorowych.

Wiceprezes CPK Piotr Rachwalski przekonuje, że modernizacja tej linii ma spory sens, ale zaznacza, że na tej państwowej spółce nie może spoczywać ciężar inwestycji. CPK zaczyna rozmowy na ten temat z samorządami – z czterema gminami, do których obecnie należy kolejka, oraz z samorządem Mazowsza. – Będziemy dyskutować o możliwościach przebudowy tej linii – przyznaje wicemarszałek województwa. Wsparcie w tej kwestii deklaruje także Ludwik Rakowski, przewodniczący sejmiku Mazowsza i jednocześnie burmistrz warszawskiego Wilanowa. Przypomina, że kiedyś sieć kolejek grójeckich była znacznie dłuższa i docierała m.in. do jego dzielnicy. Liczy, że kiedyś uda się odtworzyć tory z Wilanowa do Konstancina-Jeziorny, bo teraz wylotówka w tym kierunku jest mocno zakorkowana. Jest szansa na wsparcie przebudowy linii z Piaseczna do Grójca z tzw. funduszu utrzymaniowego będącego w gestii PKP PLK. Wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak zapowiada zmiany prawne, które umożliwią przekazywanie środków z tej puli operatorom wąskotorówek.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.