Jak towary przerzucić na tory
Przewozy intermodalne to przyszłość kolei towarowej, ale są potrzebne dalsze inwestycje w tory i terminale przeładunkowe – wynika z raportu BGK
Transport intermodalny, w którym zasadniczy odcinek przewozu odbywa się koleją, wraca do łask. Po wyraźnych spadkach w latach 2022–2023, spowodowanych załamaniem transportu na Nowym Jedwabnym Szlaku po wybuchu wojny w Ukrainie, mamy powrót do poziomu przewozów sprzed konfliktu. W efekcie transportowane kontenery czy naczepy samochodowe rekompensują wyraźne spadki w przewozach masowych towarów koleją, np. węgla. Eksperci są zgodni, że przejazdy intermodalne to przyszłość transportu cargo na torach. Według prognoz w najbliższym czasie powinny one wzrastać ok. 4,6 proc. rocznie, osiągając w 2030 r. poziom ok. 3,5 mln TEU (jednostka równoważna kontenerowi o długości ponad 6 m). Rozwój przewozów intermodalnych pozwoli na ograniczanie – zwłaszcza na długich dystansach – dość uciążliwego transportu ciężarówkami. Najnowszy raport Banku Gospodarstwa Krajowego wskazuje jednak na bariery rozwoju tej działalności i konieczne działania.
Problemem jest niska prędkość kolejowego transportu intermodalnego. Średnio wynosi ona 32 km/h i jest jedną z najniższych w Europie. Innym problemem jest niska punktualność pociągów towarowych. W transporcie krajowym 48 proc. z nich dojeżdża do stacji docelowej według zakładanego rozkładu, a w transporcie międzynarodowym tylko 39 proc. Eksperci BGK przyznają, że konieczna jest dalsza przebudowa tras kolejowych – zwłaszcza prowadzących do portów morskich czy przebiegających ze wschodu na zachód. Duże korzyści przyniesie modernizacja nadodrzanki, czyli linii z Wrocławia do Szczecina, która powinna się zakończyć w 2026 r. Ślimaczy się za to remont magistrali węglowej prowadzącej z Górnego Śląska w stronę portów trójmiejskich. Zakończenie prac na północnym odcinku – z Bydgoszczy do Gdyni – spodziewane jest w 2028 r. Dużą szansą dla przewozów intermodalnych będzie szybka linia Rail Baltica z Warszawy do Tallina. Po zakończeniu jej budowy na początku lat 30., dużą część towarów będzie można przerzucić z dróg na tory. Sporo da też oddanie za 10 lat linii igrek z Warszawy przez Łódź do Wrocławia i Poznania. Istniejące trasy będzie można wtedy w znacznie większym stopniu przeznaczyć do ruchu towarowego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.