Wrocław nie zdąży na Euro 2012?
Dwa lata przed mistrzostwami Europy w piłce nożnej Wrocław zrezygnował z dotychczasowego wykonawcy swojego stadionu. Powód? Zbyt duże opóźnienia w budowie areny. Nowego przetargu jednak nie będzie. Wykonawca tym razem zostanie wybrany z wolnej ręki.
- Gdyby w tym tempie budować stadion, powstałby za osiem lat. Podjąłem więc decyzję o wypowiedzeniu umowy - tłumaczył wczoraj prezydent stolicy Dolnego Śląska Rafał Dutkiewicz. Głównym wykonawcą wrocławskiego stadionu był Mostostal Warszawa. Nie radził sobie z inwestycją już od kilku miesięcy. Pierwsze problemy pojawiły się w sierpniu, czyli zaledwie miesiąc po zatwierdzeniu harmonogramu budowy. A potem, mimo deklaracji spółki, że nadrobi ten poślizg, opóźnienia tylko narastały. Władze Wrocławia, a także monitorująca przygotowania do mistrzostw spółka PL2012, nie informowały jednak o tym opinii publicznej. - Nie chcieliśmy, by wykonawca zarzucił nam, że wywieramy na niego medialną presję. Postanowiliśmy najpierw wykorzystać wszystkie ścieżki, jakie dawała nam umowa - mówi pełnomocnik prezydenta Wrocławia do spraw Euro 2012 Michał Janicki.
W efekcie w tym samym czasie, gdy trwały nieoficjalne przepychanki i spółce grożono usunięciem z placu budowy, na stronie internetowej Mostostalu można było znaleźć informację: "Wykonawca nie wyklucza zatrudnienia dodatkowych pracowników, wprowadzenia pracy na trzy zmiany i zakończenia budowy przed terminem".
Teraz już wiadomo, że Mostostal nie był w stanie dotrzymać zaplanowanego na koniec przyszłego roku terminu oddania stadionu. Miał kłopoty z podwykonawcami. Dlaczego jednak tak późno mu podziękowano? - Decyzja o wypowiedzeniu umowy zapadła, gdy na 100 procent wiedzieliśmy, że Mostostal nie poradzi sobie z inwestycją - tłumaczy Mikołaj Piotrowski ze spółki PL2012. Tę pewność zdobyto w momencie, gdy firma poinformowała, że opóźni budowę stadionu o 4,5 miesiąca.
- O sytuacji rozmawiałem z przedstawicielami UEFA. O naszej decyzji wiedzą też minister sportu Adam Giersz i prezes PZPN Grzegorz Lato - mówił wczoraj prezydent Dutkiewicz.
Równocześnie pojawiły się pytania, czy wypowiedzenie umowy dotychczasowemu wykonawcy nie doprowadzi do katastrofy, a co za tym idzie nie sprawi, że stadion we Wrocławiu w ogóle nie powstanie w wyznaczonym przez UEFA terminie, czyli do czerwca 2011 r.
Resort sportu i prezydent Wrocławia uspokajają, że nic takiego się nie stanie, bo na placu budowy szybko pojawi się nowa firma. - Jeśli jakiś wykonawca postępuje niezgodnie z umową, to powinien być wyrzucony z budowy. My tak zrobiliśmy ostatnio z autostradą A1 - chwalił wczoraj stanowczą decyzję władz Wrocławia premier Donald Tusk. Ale jednocześnie przestrzegał Wrocław, że jeżeli nie zdąży z budową, to szansę na Euro 2012 otrzyma Kraków. - Konkurencja czyha - mówił.
Niepowodzenia Mostostalu odbiły się na jego sytuacji finansowej: w ciągu godziny od podania informacji o wyrzuceniu spółki z placu budowy jej akcje na warszawskiej giełdzie spadły o ponad 6 proc. Zyskały natomiast akcje Budimeksu współpracującego z prawdopodobnym nowym inwestorem, niemiecką firmą Max Boegl. Budowała ona m.in. stadion we Frankfurcie, a teraz pracuje przy narodowym stadionie w Bukareszcie. Ponieważ obecnie nie będzie przetargu, a negocjacje mają być prowadzone z wolnej ręki, nowy wykonawca wrocławskiego stadionu może wejść na plac budowy już po 20 stycznia.
Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz po podpisaniu umowy z Mostostalem w kwietniu 2009 r: Dzięki połączeniu wrocławskiej i greckiej ekspresji zbudujemy stadion pełen temperamentu. Będzie najpiękniejszy ze wszystkich nowo wybudowanych aren i na pewno pierwszy, który powstanie przed Euro.
Prezes Mostostalu Jarosław Popiołek tuż po podpisaniu umowy na budowę stadionu: Jestem pewien, że sama budowa stadionu będzie dużo łatwiejsza i przyjemniejsza niż wybór najkorzystniejszej oferty. Jesteśmy gotowi, niezwłocznie wchodzimy na plac budowy. Za trzy miesiące stadion powinien wyjść ponad poziom zerowy, za rok o tej porze gotowa będzie już sama konstrukcja areny. Następnie przyjdzie czas na prace wykończeniowe i budowę pięknej, okalającej stadion promenady.
Prezydent UEFA Michel Platini po wizycie na stadionie w lipcu 2009 r.: Miejscowości, które odwiedziłem, są bardzo zmotywowane. Pracujące w nich zespoły świetnie zdają sobie sprawę, że Euro to coś bardzo istotnego dla nich samych i ich miast. Nie wiem jeszcze, czy ćwierćfinał mistrzostw odbędzie się we Wrocławiu, ale ze strony prezydenta Dutkiewicza miałem sporo podszeptów i sugestii w tej kwestii.
@RY1@i02/2009/255/i02.2009.255.000.004a.001.jpg@RY2@
Rafał Dutkiewicz wypowiedział umowę Mostostalowi Warszawa. Akcje firmy natychmiast spadły o ponad 6 proc.
Adam Hawałej/PAP
dgp@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu