Pod koniec wakacji nie będzie już pieniędzy na drogi
Wiceminister infrastruktury Radosław Stępień powiedział GP, że w 2010 roku rząd znacząco zwiększy wydatki na budowę autostrad i dróg ekspresowych. Tymczasem nie wiadomo, czy uda się zrealizować tegoroczne plany. Rząd chce wydać na drogi 22,7 mld zł. Ale pod koniec wakacji Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wyda ostatnie pieniądze zapisane w tegorocznym budżecie centralnym, czyli 7,8 mld zł. Niewykluczone, że jesienią staną niektóre budowy, bo firmy rozliczają się z drogowcami za faktycznie wykonaną pracę, a kasa drogowców będzie wówczas świecić pustkami.
Rząd uspokaja, że do czarnego scenariusza nie dojdzie, i obiecuje deszcz pieniędzy w ostatnim kwartale 2009 roku, kiedy zwykle spływa najwięcej faktur. W tym celu musi się udać sprzedaż obligacji infrastrukturalnych o wartości 7,25 mld zł. Na razie Bank Gospodarstwa Krajowego pod koniec lipca zaoferował inwestorom pierwszą transzę o wartości 600 mln zł. Według Macieja Relugi, głównego ekonomisty BZ WBK, operacja, choć potężna, powinna się jednak udać. Pomogą w tym gwarancje Skarbu Państwa, których wysokość wkrótce określi Jacek Rostowski, minister finansów.
Czy wypchnięcie finansowania budowy dróg poza budżet się powiedzie? Nie wiadomo. Wciąż nie jest określone oprocentowanie obligacji, nie jest znany bank lub banki, które zajmą się emisjami kolejnych transz, ani jakiej będą one wielkości.
Nawet jeśli sprzedaż się powiedzie, do zrealizowania tegorocznych inwestycji wciąż będzie brakowało ponad 5 mld zł. Rząd chce je pożyczyć z Europejskiego Banku Inwestycyjnego.
– Trwają w tej sprawie bardzo zaawansowane rozmowy – mówi Radosław Stępień.
A2-A3
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.