Firmy budujące drogi liczą na przetargi
– W tym roku mieliśmy niemal 900 wystawców z 25 krajów. To mniej więcej tyle, ile w 2008 roku. Z moich rozmów z wystawcami wynika, że wszyscy liczą na przebudzenie, że budowa autostrad i dróg ekspresowych wreszcie ruszy z kopyta. Dwa ostatnie lata to był przecież okres wyczekiwania na dostosowanie polskiego prawa środowiskowego do unijnych norm. Widzę jednak optymizm. Obecny na otwarciu targów Cezary Grabarczyk, minister infrastruktury, dosłownie zarażał nim wszystkich dookoła. Branża ma nadzieje, że te wszystkie kolorowe i lśniące maszyny, którymi się chwali, już wkrótce trochę się pobrudzą i zapełnią place budów.
– To ciekawe, ale akurat producenci oznakowania nie odczuwają spowolnienia, na które obecnie narzekają firmy budowlane. Dzieje się tak dlatego, że oznakowanie to domena głównie miast, które wymieniają i inwestują w nowoczesne systemy w sposób ciągły. Związane jest to z obowiązkiem zapewnienia bezpieczeństwa uczestnikom ruchu drogowego. W tej kwestii ciągle jednak musimy gonić naszych zachodnich sąsiadów. Nie chodzi o to, że znaki czy lampy, których używamy w Polsce, są przestarzałe. Oznakowanie polskich dróg jest po prostu mniej czytelne, chaotyczne, często niezrozumiałe.
– I to jeszcze jak. Im tam u siebie powoli zaczyna już brakować pracy, a słyszą o planach inwestycyjnych w Polsce i wiedzą, że przez kilka najbliższych lat będzie u nas dużo zamówień. Pamiętajmy, że pod względem środków przeznaczanych na budowę dróg przewyższamy wszystkie kraje razem wzięte, z którymi przystępowaliśmy do Unii Europejskiej.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.