Krew na torach
Rząd, przeprowadzając proces, który skończył się przejęciem udziałów w Przewozach Regionalnych przez samorządy, chciał uporządkować kolej po swojemu. Spółce zabrał pociągi pospieszne i przekazał je PKP Intercity. Zamysł w sumie był dobry: PKP PR wozi pasażerów w połączeniach aglomeracyjnych, a PKP IC na dłuższych dystansach i za granicę. Wyszła z tego prawdziwa rewolucja. Przewozy Regionalne pozbawione przychodów po utracie 3 mln pasażerów miesięcznie uruchomiły pod marką InterRegio pociągi międzywojewódzkie. Mało wygodne, ale tanie połączenia odebrały częściowo pasażerów i wpływy spółce Intercity, a podreperowały finanse samorządowej kolei. Teraz Intercity zapowiada wielką ofensywę. W nowym rozkładzie chce zmieść konkurencję, oferując połączenia tańsze, ale przy użyciu o niebo lepszego taboru.
Na razie w tej walce tryumfuje pasażer. Tak tanio nie podróżował jeszcze nigdy. Pytanie tylko, jak długo obie spółki będą w stanie wytrzymać rywalizację, która bardziej opiera się na ambicjach niż na analizie kosztów. PKP uparcie twierdzą, że InterRegio nie mogą być dochodowe. Czy w takim razie TLK, oferujące jeszcze tańsze bilety, mogą pociągnąć na dno całą Intercity? Oby nie. Przecież wiosną chce zadebiutować na giełdzie.
@RY1@i02/2009/225/i02.2009.225.166.002c.001.jpg@RY2@
Maciej Szczepaniuk
Maciej Szczepaniuk
maciej.szczepaniuk@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu