Czy doczekamy się centrum kongresowego?
Mimo kryzysu zagrażającego budowie centrów konferencyjnych na Euro 2012 przedstawiciele branży nie rezygnują. Ich zdaniem w stolicy musi powstać wielkie centrum kongresowe.
Jeszcze rok temu zapowiadano, że w bliskim sąsiedztwie Stadionu Narodowego w Warszawie powstanie duży obiekt kongresowy. Dziś wiadomo już, że brakuje środków na realizację tego planu. Przedstawiciele branży konferencyjnej nie składają jednak broni. Społeczny zespół, skupiony wokół Aleksa Kloszewskiego, prezesa Warsaw Destination Alliance, zapowiada dalsze działania na rzecz realizacji zeszłorocznych zapowiedzi.
Stolica Polski musi mieć wielkie centrum kongresowe - przekonują członkowie zespołu Kloszewskiego. Ośrodek taki z całą pewnością stałby się lokomotywą rozwoju turystyki biznesowej w całym kraju. Zdaniem ekspertów optymalnym rozwiązaniem byłoby stworzenie takiego obiektu w formule partnerstwa publiczno-prywatnego.
- Do listy miast tradycyjnie organizujących targi i wielkie wystawy, takich jak Paryż, Mediolan, Berlin, Wiedeń, Lipsk czy Poznań, w ostatnim czasie dołączyły Monachium i Norymberga, budując u siebie ogromne, nowoczesne obiekty targowo-wystawowe - podkreśla Sławomir Wróblewski, sekretarz generalny Stowarzyszenia Konferencje i Kongresy w Polsce. - Jeśli Euro 2012 ma być nie tyle celem, ile etapem rozwoju Warszawy, pilną potrzebą pozostaje budowa w stolicy dużego, wielofunkcyjnego obiektu kongresowego.
Wielotysięczne zgromadzenia kongresowe stanowią śmietankę branży konferencyjnej. Nie tylko duże miasta, ale i całe kraje rywalizują o przyciągnięcie do siebie takich zjazdów. I dotyczy to nie tylko biznesu, ale w równym stopniu kultury czy sportu. Głównym warunkiem organizacji kongresu jest dysponowanie przez miasto centrum kongresowym, czyli wielofunkcyjnym obiektem z salami na wielkie zgromadzenia plenarne, z salami towarzyszącymi dla zespołów roboczych, z halami wystawienniczymi, arenami, salami konsumpcyjnymi, z zapleczem kuchennym, technicznym, z parkingami i dogodnym dojazdem, z powierzchniami magazynowymi itd.
Nie każde miasto w Polsce może pozwolić sobie na centrum kongresowe. Niepewna lokalizacja, słabsza dostępność komunikacyjna, nieznany szerzej wizerunek miejsca - przekreślą powodzenie każdej inwestycji. Natomiast Warszawa byłaby idealną lokalizacją, i to nie tylko dlatego, że jest stolicą Polski.
- To jedno z nielicznych miast w Europie, które dysponuje wolnymi przestrzeniami do zabudowy w ścisłym centrum miasta - zauważa Lech Isakiewicz z zarządu Pałacu Kultury i Nauki (PKiN) w Warszawie. - Posiada także interesujące lokalizacje na obrzeżach.
W centrum do takich obszarów należy samo otoczenie PKiN, nadto warszawska Cytadela, a także poprzemysłowe tereny na pograniczu Śródmieścia i Woli. W każdej z wymienionych lokalizacji można zbudować wielofunkcyjny kompleks kongresowy, który ze względu na ofertę będzie przyciągać najbardziej dochodową w turystyce biznesowej część klienteli. - Hotele, kawiarnie, puby, winiarnie, teatry i sklepy z markowymi produktami wyrastają w otoczeniu centrów kongresowych jak grzyby po deszczu - przekonuje Isakiewicz.
@RY1@i02/2009/198/i02.2009.198.184.0012.101.jpg@RY2@
W śródmieściu Warszawy jest dość miejsca pod budowę nowoczesnego ośrodka
Marcin Kaliński/NEWSPIX.PL
Krzysztof Polak
krzysztof.polak@infor.pl
Wiodącą rolę w tworzeniu infrastruktury kongresowej odgrywają instytucje publiczne. Według statystyk International Meeting Association (ICCA), organizacji monitorującej na świecie zagadnienia konferencyjno-kongresowe, 67 proc. centrów kongresowych w świecie jest własnością publiczną, a 6 proc. tego rodzaju obiektów powstało na skutek partnerstwa publiczno-prywatnego.
We Francji branża konferencji i kongresów generuje ok. 40 proc. dochodów całej turystyki. Gdy w 2006 r. wybudowano w Lyonie Convention Center z 3 tys. miejsc, miasto to stało się drugim po Paryżu miejscem spotkań biznesowych we Francji.
25 proc. z 8,9 mln gości, odwiedzających co roku Singapur, to turyści biznesowi. Ze względu na to, że statystyczny uczestnik konferencji wydaje 2-3 razy więcej niż typowy turysta, władze Singapuru chcą, by w 2015 r. przyjazdy biznesowe stanowiły 35 proc. całego ruchu turystycznego.
Do 2015 r. Chiny planują wybudowanie ponad 100 nowych centrów kongresowych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu