Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Łączymy interesy inwestorów i społeczności

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

- Decyzje dla tych inwestycji już zostały wydane. Problemy były podobne jak w przypadku innych inwestycji tego typu. Przechodziły one przez tzw. obszary naturowe i musieliśmy wyznaczyć kompensacje na tych obszarach. Najważniejszą rzeczą dla tych projektów - i to jeszcze przed wejściem w życie nowego prawa - było prowadzenie szerokich konsultacji podczas procedury wydawania decyzji środowiskowych. Było to bardzo pomocne.

Nie unikaliśmy konsultacji społecznych i rozmów z organizacjami ekologicznymi. Aktywnie włączyliśmy w nie inwestorów oraz Radę Ochrony Przyrody. Dzięki dialogowi udało nam się wypracować rozwiązania, które łączą interesy inwestorów, społeczności lokalnych oraz ochrony przyrody. Dzięki temu uważam, że procedury zakończyły się sukcesem.

- Sporo. Ważne, że są one realizowane. Dla niektórych odcinków A2 i S3 będą przygotowywane zgodnie z ustawą z listopada 2008 r. drugie raporty oddziaływania na środowisko. Jeszcze raz podkreślę: aby sprawnie przeprowadzić inwestycje przez etap środowiskowy, należy prowadzić aktywny dialog ze wszystkimi zainteresowanymi podmiotami. Oczywiście ważne jest, aby inwestor miał czas przygotować odpowiednio dokumentację.

- Przed zmianą prawa główną przyczyną była centralizacja procedur z tym związanych. Nasza decyzja musiała być konsultowana z Ministerstwem Środowiska, co mocno przeciągało cały proces, utrudniało życie i powodowało, że procedura trwała kilkanaście miesięcy. Nowa ustawa to definitywnie zmienia. Na tym właśnie polega przyśpieszenie procedur. Nie ma już obowiązku konsultowania decyzji.

Dużym usprawnieniem jest także to, że decyzja jest ostateczna. Można ją zablokować tylko na etapie jej wydawania, a nie wcześniej - podczas uzgodnień. Oceniam, że jeśli inwestor odpowiednio przygotuje dokumentację i spełni wszystkie wymogi, to wydanie decyzji potrwa obecnie 70-80 dni. Za zmianami w prawie muszą iść także zmiany w mentalności. Inwestycje muszą być planowane z wyprzedzeniem, by był czas na przeprowadzenie wszystkich uzgodnień. Współpracujemy ze stroną niemiecką i tam przygotowywanie aspektów środowiskowych inwestycji to żmudny, długotrwały proces, którego przejście powoduje, że inwestor może szybko zrealizować swój projekt.

- Daleki jestem od takiego stwierdzenia. Przyroda to nasze bogactwo, które na pewno nie utrudnia inwestycji, jeśli są one realizowane zgodnie z procedurami oraz odpowiednio długo przygotowywane. Podkreślę, że nie należy bać się obszarów chronionych w sieci Natura 2000. To dziwne, ale ta nazwa działa na niektórych jak straszak. Uważam, że inwestor może mieć większe problemy, na przykład z obszarami chronionego krajobrazu niż z obszarami Natura 2000. W tych ostatnich nie ma zakazów, trzeba tylko przygotować ocenę oddziaływania inwestycji na środowisko. Dla terenów prawnie chronionych istnieją zakazy i niektórych rzeczy po prostu nie da się przeskoczyć.

- W sieci Natura 2000 będzie około 20 proc. obszaru województwa. Będziemy mieli 23 obszary siedliskowe, które zajmą 114 tys. hektarów, oraz 12 obszarów ptasich o powierzchni 300 tys. hektarów. Zespół wojewódzki zakończył już ich wyznaczanie. Teraz będą one konsultowane z samorządami i innymi zainteresowanymi podmiotami oraz poddane końcowej obróbce przez resort środowiska.

f4a9be42-744e-4900-8973-cbdfb170add6-38892483.jpg

Fot. Łukasz Kowaliński

Jan Rydzanicz ocenia, że jeśli inwestor odpowiednio przygotuje dokumentację i spełni wszystkie wymogi, to wydanie decyzji potrwa 70-80 dni

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.