Kapsch: nie da się unieważnić przetargu
Wyścig o warte blisko 4 mld zł rządowe zamówienie na elektroniczny system poboru opłat wchodzi w decydującą fazę.
Nieoficjalnie wiadomo, że przetarg ma być rozstrzygnięty już w przyszłym tygodniu. Ale niekoniecznie musi to znaczyć, iż zostanie zakończony wyborem jednej z ofert.
Na placu boju pozostały Kapsch TrafficCom oraz MyToll. Informacje o rzekomym unieważnieniu przetargu przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad nasiliły się po 15 września. Tego dnia obydwaj oferenci spodziewali się werdyktu. Jednak ten nie został wydany. Dlaczego? - Niezbędne było doprecyzowanie techniczne ofert. To już zrobiliśmy i na dniach powinna zapaść ostateczna decyzja o rozstrzygnięciu przetargu - wyjaśnia Marcin Hadaj, rzecznik prasowy GDDKiA.
Dodaje też, że GDDKiA zakłada wybranie jednej z ofert, choć z drugiej strony nie wyklucza też innych wariantów. Unieważnienia konkursu również? - Tak, o ile okaże się, że oferty nie spełniają kryteriów przetargu albo w znaczący sposób przekraczają zakładane kosztorysy - odpowiada przedstawiciel GDDKiA.
Wiadomo, że GDDKiA przewiduje wydanie na elektroniczny system poboru opłat 3,88 mld zł. Ale jak się okazuje, poinformowała ona o tej kwocie graczy zabiegających o kontrakt dopiero przed otwarciem ich ostatecznych ofert.
Firmy chciały zaskarżyć te wyliczenia. Jednak po analizie prawnej okazało się, że GDDKiA miała do tego prawo. Tyle że według Kapscha na tym kończy się dowolność w interpretacji ofert. - Zgodnie z naszą analizą prawną GDDKiA jest prawnie zobowiązana rozpatrywać zamówienie na pobór opłat w podstawowym scenariuszu obejmującym około 1750 km - tłumaczy Michael Gschnitzer, dyrektor globalnej sprzedaży w Kapsch TrafficCom.
Jak zapewnia, Kapsch i tak zmieścił się w zakładanym przez GDDKiA wariancie. W tej kwocie zmieścił się również MyToll. To dlatego GDDKiA nie ma wyjścia - musi wybrać.
A jeżeli tak się stanie, to - zdaniem przedstawiciela Kapscha - nie będzie problemu z oddaniem systemu w oczekiwanym przez polski rząd terminie. - Dlatego że od kilku tygodni przygotowujemy się do wdrożenia systemu na własną rękę, inwestując w te prace własne pieniądze - podkreśla Gschnitzer.
Jednak przy dalszej zwłoce ze strony GDDKiA nie jest w stanie zaręczyć, czy i jak długo jego firma będzie gotowa wykładać własne pieniądze. A to postawi termin realizacji zamówienia pod znakiem zapytania.
@RY1@i02/2010/187/i02.2010.187.000.012b.101.jpg@RY2@
Fot. Lech Gawluc/Reporter
Dzięki elektronicznemu mytu będzie dokładnie wiadomo, ile pieniędzy mają zapłacić przewoźnicy za przejazd autostradami
cezary.pytlos@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu