Inwestycje publiczne i gminne bez ubezpieczenia
Jeśli urzędnik zażąda ubezpieczenia, to oferty złożone przez wykonawców są odpowiednio droższe
Ostatnia powódź zniszczyła część publicznych inwestycji. Zalane lub podtopione zostały place budowy, m.in. niektóre odcinki budowy drogi ekspresowej S7, autostrad A1 i A4. W niektórych rejonach pod wodą znalazły się ciężki sprzęt i dokumentacja. Zniszczone zostały dotychczas wykonane odcinki. Wciąż trwa szacowanie strat - informuje nas Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Problem w tym, że większość publicznych inwestycji nie była ubezpieczona na wypadek powodzi. Kto pokryje te straty?
Urzędnicy liczą na ubezpieczenie. Mogą się jednak przeliczyć. Zamawiający żądają zwykle od wykonawców tylko polisy OC. Ta oczywiście nie obejmuje szkód wywołanych np. powodzią lub huraganem. Tego typu szkody mogą być likwidowane tylko na podstawie specjalnych ubezpieczeń budowlano-montażowych.
- Pieniądze na odbudowę istniejącej sieci będą pochodziły głównie z Krajowego Funduszu Drogowego. W przypadku nowych inwestycji przede wszystkim z ubezpieczenia - mówi Marcin Hadaj, rzecznik prasowy GDDKiA.
Podkreśla, że tego typu inwestycje ubezpieczają albo wykonawcy, albo zamawiający. Wszystko zależy od umowy.
- Nie potrafię jeszcze powiedzieć, jakiego typu jest to ubezpieczenie. Cały czas zbieramy dane - dodaje Marcin Hadaj.
Inwestycje publiczne i samorządowe nie są zwykle objęte ubezpieczeniem budowlano-montażowym z powodu oszczędności. Jeśli urzędnik zażąda takiego ubezpieczenia, to oferty złożone przez wykonawców będą odpowiednio droższe. W sytuacji takiej jak ostatnia powódź tylko polisa zabezpiecza wykonane prace, mienie i wyposażenie wykonawców pozostawione na budowie. Zwykle obejmuje ona także ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków i OC.
- Inwestorzy przy realizacji procesów budowlanych zwykle żądają od swoich wykonawców posiadania ważnej polisy OC. Jednak zakres ochrony z tytułu OC nie obejmuje szkód wywołanych siłą wyższą, np. powodzią czy huraganem - mówi Marek Szmaj z Hanza Brokers.
- Mimo że ubezpieczenia OC nie mają w swoim zakresie ochrony przed powodzią, są już próby zgłaszania szkód na realizowanych budowach z polis OC. Oczywiście tego typu działania są z góry skazane na niepowodzenie - dodaje.
Przepisy nie narzucają obowiązku ubezpieczenia realizacji inwestycji publicznych np. na wypadek powodzi. Wszystko zależy więc od dokumentacji przygotowanej przez zamawiających.
- U nas sprawy ubezpieczenia trwających robót budowlanych pozostawiono kompletnej samowoli. W krajach UE uczestnicy procesu budowlanego ubezpieczają się na wypadek działania siły wyższej, tj. np. powodzi - mówi dr inż. Aleksander Krupa z Izby Projektowania Budowlanego.
Ewa Grączewska-Ivanova
ewa.graczewska-ivanova@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu