A4 na czas? I tym razem nie będzie cudu
Nie zdążymy z budową autostrady na Ukrainę przed mistrzostwami Europy w 2012 r.
Jak dowiedział się DGP, opóźniają się prace projektowe dotyczące dwóch odcinków autostrady A4 z Krakowa do Korczowej na granicy z Ukrainą. Eksperci nie mają wątpliwości - termin zakończenia całej trasy jest nierealny.
Misterna układanka, jaką jest budowa drogi A4, rozpada się. W związku z opóźnieniami w projektowaniu dwóch ostatnich przed granicą odcinków, liczących łącznie ponad 40 km, wykonawcy postanowili podzielić je na jeszcze mniejsze części. Będzie to oznaczać, że do samej granicy przed Euro 2012 nie będzie można dojechać gotową trasą. Według optymistycznego scenariusza prace przy opóźnionych fragmentach zaczną się dopiero po wakacjach, na ich zakończenie będzie zatem zaledwie 20 miesięcy.
Równie mało czasu będzie na wcześniejszy odcinek z Rzeszowa do Jarosławia, na który nie ma projektu (ma być gotów w kwietniu) i nie zakończył się jeszcze przetarg na wykonawcę - ten ma zostać wybrany najpóźniej w lipcu. Nawet jeśli kontrakt uda się podpisać bez protestów przegranych, wykonawcy na zrealizowanie budowy pozostanie zaledwie 21 miesięcy.
- Gdyby w Polsce nie było zim, być może by się udało, ale doświadczenia z tego roku pokazują, jakie opóźnienia mogą spowodować śnieg i mróz - mówi Adrian Furgalski, analityk rynku infrastruktury.
Szefowie przedsiębiorstw autostradowych zaangażowanych w przedsięwzięcie nie chcą pod nazwiskiem mówić o wątpliwościach, ale przyznają, że terminy są nierealne. - Papier wszystko zniesie, gorzej z wykonaniem. Wszystko wskazuje na to, że A4 na Ukrainę będzie niekompletna - komentuje dla DGP prezes jednej ze spółek uczestniczących w budowie.
- Jeszcze nigdy nie zdarzyło się, żeby jakiś odcinek autostrady udało się w Polsce wybudować zgodnie z planem - dodaje Adrian Furgalski.
Przykładów zresztą nie trzeba szukać daleko, bo pierwszy z fragmentów trasy na Ukrainę - z Krakowa do Szarowa - został ukończony z kilkumiesięcznym poślizgiem, a w dodatku wykonawca prawdopodobnie będzie musiał go poprawiać. Cała trasa z Krakowa do Korczowej ma 243,4 km. Na razie drogowcy ukończyli budowę zaledwie 19,9 km. Do piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 r., które odbędą się w Polsce i na Ukrainie, zostało tylko 800 dni.
Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad te argumenty nie przekonują. - Do Euro zdążymy. W czerwcu 2012 r. cała trasa będzie przejezdna dla kierowców - mówi DGP Marcin Hadaj, rzecznik GDDKiA.
Na osłodę kierowcom pozostaje fakt, że praktycznie niezagrożona jest budowa 76,7-km odcinka autostrady z podkrakowskiego Szarowa do Tarnowa.
Na wszystkich trzech fragmentach firmy budowlane wprowadziły na place robót ciężki sprzęt. Polsko-słowacko-czeskie konsorcjum firm Polimex-Mostostal, Doprastav i Metrostav układa 23,1 km drogi z Szarowa do Brzeska za 778,9 mln zł. Dalsze 20,8 km trasy do Wierzchosławic budują konsorcjum firm NDI z Warszawy oraz SB Granit ze Skopie. Wartość prac - 622,5 mln zł. Do węzła Krzyż przed Tarnowem autostradę dociągną Hiszpanie z Dragadosa.
Co kierowcy zastaną po drugiej stronie granicy? Na razie wieści płynące z Kijowa nastrajają pesymistycznie. - Jesteśmy zapewniani, że przedłużenie autostrady A4 zostanie gruntownie zmodernizowane. Na razie jednak to tylko słowa - mówi DGP Andrzej Bogucki, wiceprezes spółki PL.2012 koordynującej przygotowania do mistrzostw.
O zastoju prac świadczy też fakt, że ostatnie spotkanie roboczych grup odpowiedzialnych za infrastrukturę odbyło się jeszcze w grudniu 2009 r.
W przygotowaniach przeszkadzają politycy. Karuzela stanowisk zaczęła się kręcić po wyborach prezydenckich na Ukrainie i jeszcze wiruje.
@RY1@i02/2010/063/i02.2010.063.000.002a.001.jpg@RY2@
Połowa z dziesięciu odcinków, na które rząd podzielił trasę z Krakowa na Ukrainę,może powstać już po Euro 2012
Maciej Szczepaniuk
maciej.szczepaniuk@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu