Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Infrastruktura

Miało być szybko, a wyszło jak zawsze

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Wszystkie cztery stadiony budowane na Euro 2012 mają duże opóźnienia

- To normalne, że przy tego typu dużych inwestycjach mogą się pojawić rożnego rodzaju niespodzianki, tego nie da się przewidzieć - tłumaczy rzecznik Ministerstwa Sportu Jakub Kwiatkowski. Ostatnio jednak tych niespodzianek jest coraz więcej.

Największą było wypowiedzenie pod koniec 2009 roku przez władze Wrocławia umowy budującemu stadion Mostostalowi Warszawa. Jak tłumaczył wówczas prezydent Rafał Dutkiewicz, powodem były opóźnienia w budowie przekraczające już cztery miesiące. Miasto miało szybko podpisać nową umowę z nowym wykonawcą, a stadion bez przeszkód miał powstać do czerwca 2011 roku. Czy tak się jednak stanie? Mostostal zapewne odwoła się od decyzji miasta i będzie domagał się odszkodowania. Swoje oficjalne stanowisko ma przedstawić w połowie przyszłego tygodnia.

W środę władze miasta wydały komunikat, że Mostostal bezzwłocznie opuści budowę. Ale Kinga Drózd z biura prasowego Mostostalu nie chciała nam potwierdzić tej informacji. Zdradziła jedynie, że w piśmie przysłanym do nich przez miasto władze dały spółce 14 dni na inwentaryzację budowy i kolejne trzydzieści na zabranie z niej swoich maszyn. Zdaniem ekspertów od budownictwa to nierealny termin. Zwykle przy tego typu dużych budowach inwentaryzacja i wyprowadzka maszyn zajmuje minimum trzy miesiące. A to oznacza, że o tyle może wzrosnąć opóźnienie w budowie stadionu.

Jeśli nowy wykonawca nie nadrobi spóźnienia, a stadionu nie będzie za 18 miesięcy, UEFA przeniesie wrocławskie mecze do Krakowa. To miasto z listy rezerwowej, które już pod koniec czerwca tego roku będzie miało gotowy stadion. - My robimy swoje i wcale nie czekamy na potknięcie Wrocławia - zapewnia Barbara Janik, doradca prezydenta Krakowa ds. Euro 2012. I dodaje: - Przynajmniej na razie przedstawiciele UEFA nie prowadzili z nami jeszcze żadnych rozmów w tej sprawie.

W innych miastach tak dużych opóźnień jak we Wrocławiu nie ma, ale i tak trudno mówić o spokoju. W Gdańsku okazało się, że bryła stadionu osiadła o kilkadziesiąt centymetrów. To nie zostało uwzględnione w projekcie. Teraz trzeba skorygować plany, a to zakłóca harmonogram prac. Montaż konstrukcji dachu miał rozpocząć się 20 stycznia, a rozpocznie się w marcu. Miejska spółka budująca obiekt zapewnia jednak, że nie ma żadnego opóźnienia i stadion powstanie w terminie.

To jednak niejedyny problem Gdańska. Od nowego roku miała obowiązywać już umowa z Polską Grupą Energetyczną, która w zamian prawo do nazwy obiektu miała zapłacić 35 mln zł. Pieniądze jednak do dziś nie wpłynęły. Kierownictwo PGE tłumaczy, że czeka na akceptację rady nadzorczej, ale jest to tylko formalność. Jednak według naszych informacji wcale nie jest to takie pewne. Większość członków rady uważa bowiem tę inwestycje za chybioną. Zwłaszcza że zarząd PGE chciałby sponsorować nie tylko obiekt w Gdańsku, ale wszystkie stadiony związane z Euro 2012. I ponoć już w swoim budżecie zarezerwował na ten cel, nie pytając rady nadzorczej o zdanie, ponad 120 mln zł.

Od kilku tygodni kłopot jest w Poznaniu, gdzie niespodziewanie odkryta rura ciepłownicza biegnąca pod stadionem wstrzymała budowę. Ma ono jednak zostać nadrobione.

Kłopoty nie ominęły też Stadionu Narodowego w Warszawie. Prace wyraźnie zwolniły, ale jak tłumaczą osoby odpowiedzialne za tę inwestycję, to tylko pozory, a mniejszy ruch na budowie największej areny Euro 2012 to jedynie efekt mrozów i sporych opadów śniegu w stolicy. Nieoficjalnie mówi się jednak, że chodzi o coś zupełnie innego - o kłopoty finansowe głównego wykonawcy, czyli austriackiego konsorcjum Alpine Bau budującego Stadion Narodowy. Blisko miesiąc temu firma ta straciła kontrakt na budowę odcinka autostrady A1. Rzecznik Ministerstwa Sportu uspokaja jednak. - Tuż przed świętami u ministra odbyło się spotkanie z przedstawicielami konsorcjum i po raz kolejny usłyszeliśmy zapewnienie, że inwestycje Euro 2012 są przez niego traktowane priorytetowo i żadnych opóźnień nie będzie - twierdzi Kwiatkowski.

@RY1@i02/2010/005/i02.2010.005.000.002a.001.jpg@RY2@

Mostostal Warszawa na opuszczenie budowy wrocławskiej areny dostał zaledwie 45 dni i nie dotrzyma tego terminu

Fot. Wojtek Wilczyński/Forum

Marcin Graczyk

marcin.graczyk@infor.pl

współpraca Robert Zieliński

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.