Lotniczy paraliż po awarii boeinga
Wczoraj zamknięte było nie tylko stołeczne lotnisko. Mgła wyeliminowała także Łódź, Kraków i Poznań
Do późnych godzin nocnych z Lotniska Chopina nie odleciał wczoraj żaden samolot. Odwołane rejsy w Warszawie nie były jedynym zmartwieniem przewoźników. Utrudnienia w transporcie lotniczym były też na lotniskach w Poznaniu, Krakowie i Łodzi. Problem w tym, że sparaliżowane mgłą porty miały przejąć część lotów do stolicy.
Do Wielkopolski z dużym opóźnieniem przyleciały samoloty z Krakowa i Szczecina (Eurolot) oraz Londynu-Luton (Wizz Air). Operacje w tym porcie zostały wznowione dopiero o 10.00. O tej godzinie odetchnęli też z ulgą przewoźnicy w Krakowie. Tam wiele porannych rejsów było opóźnionych.
Przedstawiciele portów liczą straty. - W ciągu dnia wykonywanych jest ok. 400 startów i lądowań. Ministerstwo Infrastruktury poprosiło nas o informacje dotyczące podjętych przez nas działań, a także kosztów, jakie ponosimy - powiedział PAP Radosław Żuk, dyrektor biura prasowego Przedsiębiorstwa Państwowego Porty Lotnicze, zarządzającego warszawskim Lotniskiem Chopina. Nie zdradza kwot. Straty firmy z powodu zamknięcia portu mogą jednak sięgnąć od 4 do 5 mln zł.
O pieniądzach mówi natomiast LOT. - Ponosimy straty od 1 do 2 mln zł dziennie - powiedział Marcin Piróg, prezes firmy. Dodał, że szacowanie strat zależy od tego, jakie będą konkluzje Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Komisja badająca wypadek musi oszacować stopień uszkodzenia samolotu, a dopiero po tym LOT będzie rozmawiał z ubezpieczycielem o kwocie odszkodowania. Także PPL ma nadzieję, że z polisy linii odzyska część utraconych wczoraj kwot.
Piróg powiedział natomiast, że boeing 767, który lądował awaryjnie, był leasingowany i leasingodawca nie zapewni zastępczego samolotu na czas ewentualnego remontu lub w razie konieczności kasacji rozbitej maszyny.
- Szukamy własnymi siłami nowego samolotu zastępczego. Prawdopodobnie w ciągu kilku najbliższych dni nasza flota zostanie uzupełniona. Od wczoraj rozmawiamy z firmami, które proponują nam zastępcze 767 - powiedział Piróg.
Zapewnił, że z powodu awarii firma nie będzie zmieniać siatki połączeń, mimo że ma teraz na stanie tylko trzy samoloty długiego zasięgu. Wczoraj w późnych godzinach nocnych odleciał samolot do Hanoi, a dziś zgodnie z planem mają odlecieć maszyny do Chicago i Nowego Jorku.
Cezary Pytlos
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu