Dziennik Gazeta Prawana logo

2 tys. zł kary za nieuwzględnianie ulg

26 czerwca 2012

Prawo jest martwe, a urzędnicy bierni - mówią niewidomi o ulgach, których nie dostają

Zgodnie z ustawą o uprawnieniach do ulgowych przejazdów środkami publicznego transportu zbiorowego (t.j. Dz.U. z 2002 r. nr 175, poz. 1440) ociemniałym, niezdolnym do samodzielnego funkcjonowania przysługuje zniżka wysokości 93 proc. Natomiast przewoźnicy albo nie oferują zniżek wcale, albo w nieodpowiedniej wysokości.

- Mamy tylko zniżki dla studentów - słyszymy u przewoźnika kursującego pomiędzy Warszawą, Lublinem a Przemyślem.

- Żadnych ulg. Wszystkie bilety w jednej cenie - pada odpowiedź z firmy reklamującej się jako "profesjonaliści w przewozie osób", której autobusy jeżdżą z Krakowa do Wieliczki. Spośród pięciu przypadkowo wybranych przewoźników autobusowych dwaj nie oferują pasażerom biletów z ustawowymi ulgami. Problem jest powszechny.

- Interweniowaliśmy w tej sprawie u ministra infrastruktury, pisaliśmy też do wszystkich marszałków województw - informuje Anna Woźniak-Szymańska, prezes Polskiego Związku Niewidomych.

- Żaden marszałek się nie przyznał, że znane mu są takie przypadki, choć część z nich zapowiedziała, że będą przewoźników upominać. Szczególnie narażeni są niewidomi, którzy nie są zrzeszeni w naszym stowarzyszeniu, a przecież takich osób jest bardzo wiele. Oni często nie wiedzą nawet, gdzie mają się odwołać, do kogo poskarżyć - dodaje przedstawicielka PZN.

Prawo nie działa

Kazimierz Bajur, prezes zarządu olkuskiego koła PZN, od kilku miesięcy próbuje wymusić na firmach przewozowych stosowanie prawa, a na urzędnikach jego egzekwowanie.

- Jeszcze pół roku temu w zasadzie nikt nie stosował zniżek ustawowych, teraz przynajmniej w Małopolsce część firm zaczyna to robić, ale w Polsce jest z tym różnie - przyznaje Kazimierz Bajur.

- Prawo jest martwe, urzędnicy bierni, w związku z tym w ubiegłym tygodniu zwróciłem się w tej sprawie do rzecznika praw obywatelskich - dodaje.

W odpowiedzi na interpelacje poselskie w sprawie nierespektowania ustawowych zniżek Tadeusz Jarmuziewicz, sekretarz stanu w Ministerstwie Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej przypomina, że zgodnie z ustawą o transporcie drogowym (Dz.U. z 2007 r. nr 125, poz. 874 z późn. zm.) zezwolenia na wykonywanie regularnych przejazdów w krajowym transporcie drogowym uzależnione są od stosowania ustawowych zniżek.

"Tym samym przepisy nie przewidują możliwości wykonywania regularnych przewozów bez uwzględnienia uprawnień pasażerów do korzystania z ulg. Za odmowę sprzedaży biletu ulgowego osobie uprawnionej zgodnie z art. 24 ust. 4 pkt 2 ww. ustawy można cofnąć przewoźnikowi zezwolenie" - pisze w odpowiedzi na interpelację Jarmuziewicz.

- Za sprzedanie pasażerowi biletu niezgodnie z ustalonym cennikiem możemy ukarać kierowcę mandatem do 1000 zł, lub nałożyć karę na przedsiębiorcę w wysokości 2000 zł. Ale robimy to tylko podczas kontroli drogowych. Skargi w zakresie stosowania ulg ustawowych rozpatrują jednostki samorządu terytorialnego - mówi Alvin Gajadhur, rzecznik Inspekcji Transportu Drogowego.

Cofnąć zezwolenie na wykonywanie przewozów może właściwy urząd marszałkowski.

- W zeszłym roku mieliśmy jedną skargę, ale skończyło się na groźbie odebrania uprawnień - mówi Tomasz Żak z biura prasowego śląskiego urzędu marszałkowskiego.

Zniżki się nie opłacają?

Za stosowanie zniżek przysługuje przewoźnikom rekompensata. W tym celu firmy transportowe muszą zawrzeć z urzędami marszałkowskimi stosowne porozumienie. Jednak nie wszyscy to robią.

- Mamy zdecydowanie mniej podpisanych porozumień o wypłatę rekompensat niż wydanych zezwoleń na realizowanie przejazdów - przyznaje Tomasz Żak.

Część przewoźników, którzy oferują ulgi twierdzi, że wolą do przejazdów dopłacać z własnej kieszeni, niż kupować specjalne kasy fiskalne. Muszą to być urządzenia wyposażone w specjalne oprogramowanie, pozwalające na drukowanie szczegółowych raportów. Jedno takie urządzenie to koszt kilku tysięcy złotych.

- Owszem, koszty są duże, ale trzeba też pamiętać, że nie tylko cena może zniechęcać przedsiębiorców do podpisywania umów o zwrot za wypłacone zniżki. Niektórzy boją się po prostu częstszych kontroli, jakim podlegają firmy ubiegające się o zwrot - ocenia Tomasz Żak.

Piotr Szymaniak

piotr.szymaniak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.