Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Infrastruktura

Bitwa o utrzymanie dróg z udziałem 70 przedsiębiorstw

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

GDDKiA stawia na outsourcing. Do wzięcia jest zarządzanie siecią 1,5 tys. km tras krajowych

Firma zajmująca się utrzymaniem drogi ma zaledwie cztery godziny od zgłoszenia problemu na naprawę dziury w jezdni, uzupełnienie zniszczonej bariery energochłonnej, znaku drogowego itd. Ma wykonywać nakładki asfaltowe i frezować nawierzchnię w celu usuwania kolein. Patrole muszą doglądac odcinka co dwie godziny w dzień i co cztery w nocy, żeby utrzymać przejezdność 24 godziny na dobę. Zabezpieczają miejsca wypadków i usuwają wraki. No i oczywisty obowiązek - odśnieżanie. A jak nie - kary finansowe. Taki standard ma zagościć na drogach nadzorowanych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad.

Drogi objęte taką usługą utrzymaniową nie są drogami prywatnymi. Zgodnie z ustawą zarządza nimi GDDKiA - podkreślają urzędnicy. W przetargach na usługi utrzymaniowe bierze udział łącznie 70 podmiotów. Są wśród nich budowlani giganci - np. Strabag, Budimex, Skanska - którzy przez swoje spółki córki dywersyfikują działalność i poprawiają rentowność nadszarpniętą tradycyjnymi kontraktami budowlanymi.

- Przez spółkę FB Serwis, w której udziały mają Ferrovial i Budimex, wyrastamy na jednego z liderów rynku. Wśród naszych zadań jest m.in. kompleksowe utrzymanie trasy A1 od Sośnicy do granicy z Czechami, oraz znacznego odcinka autostrady A4 - wylicza Krzysztof Kozioł z Budimeksu.

Większość rynku to małe i średnie firmy - np. utrzymaniem autostrady A2 pod Łodzią zajmuje się konsorcjum Gnomu i Markbudu, a na Autostradowej Obwodnicy Wrocławia zarabiają spółki Zeberd i Pol-Dróg Dolny Śląsk. Dla potrzeb tych kontraktów w konsorcja grupują się spółki drogowe i sprzątające, np. WPM Mosty i Sita na trasie S8 w Warszawie.

Głównymi celami wprowadzenia modelu "utrzymaj standard" miały być cięcie kosztów i redukcja zatrudnienia. Pierwszy cel udało się osiągnąć: GDDKiA zjechała z ceną utrzymania kilometra drogi prawie o jedną trzecią. Z tym drugim jednak nie jest najlepiej. Jak sprawdził DGP, liczba zatrudnionych w GDDKiA wzrosła z 4,2 tys. w 2010 r. do prawie 4,6 tys. obecnie.

- Wzrost zatrudnienia w ostatnich latach wynikał z otrzymanych przez nas zadań inwestycyjnych. Teraz zatrudnienie nie powinno już rosnąć - twierdzi Urszula Nelken, rzeczniczka GDDKiA.

Jak działa system? Wykonawca nie otrzymuje wynagrodzenia za konkretne prace, ale jest opłacany ryczałtowo za utrzymanie standardu, a GDDKiA jest bezwzględna w naliczaniu kar umownych. Na przykład na trasie S3 między Szczecinem i Myśliborzem za naprawę dziury w jezdni później niż cztery godziny od zgłoszenia zarządca naliczał operatorowi 2,5 tys. zł i pięć punktów karnych (określona suma punktów oznacza kolejne sankcje z wypowiedzeniem umowy włącznie).

Rynek będzie się powiększał, bo szef drogowej agencji Lech Witecki zdecydował się szczodrzej podzielić kontraktami z biznesem. GDDKiA szykuje 56 przetargów, z których większość ujrzy światło dzienne w latach 2014 i 2015. To m.in. utrzymanie autostrad A1 ze Strykowa do Torunia i A4 między Krakowem i Tarnowem oraz tras ekspresowych S8 w rejonie Wrocławia i S11 na obwodnicy Szczecina.

Outsourcing remontowy na drogach to norma na Zachodzie. Na przykład w Wielkiej Brytanii konsorcjum firm Eurovia i Jacobs realizuje 10-letnie kontrakty o łącznej wartości 1,4 mld funtów. Prywatni zarządcy okazali się tańsi od publicznych: w Finlandii o 18 proc., w USA o 15 proc., a w Australii - w zależności od części kraju - od 10 do 35 proc.

Celem modelu "utrzymaj standard" ma być cięcie kosztów

@RY1@i02/2013/153/i02.2013.153.00000080c.803.jpg@RY2@

Utrzymanie dróg szybkiego ruchu w prywatne ręce

Konrad Majszyk

konrad.majszyk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.