Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Hałas zabójczy dla drogowego biznesu

27 czerwca 2018

Rachunek za niepotrzebne ekrany dźwiękochłonne przy autostradach za ostatnie cztery lata to ok. 1,5 mld zł. Zeszłoroczna zmiana przepisów pozwoli w ciągu kilku lat zaoszczędzić co najmniej 1,8 mld zł

Na początku drogowego boomu ekranowy biznes wydawał się żyłą złota. - Jeszcze w 2006 r. na rynku było dwóch wiodących producentów ekranów. W czasie boomu przed Euro 2012 na zapytania ofertowe odpowiadało po 20-30 spółek z Polski, Czech, Niemiec, a nawet z Włoch - mówi DGP przedstawiciel wiodącej firmy budowlanej pracującej dla Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Do produkcji ekranów zabrały się nawet same przedsiębiorstwa zajmujące się budową dróg, np. Polimex-Mostostal.

Kto zarabiał na zabezpieczeniach przeciwhałasowych? Budowlańcy wymieniają m.in. spółki VIA Polonia, Ekrany Polska, Royal Europa, Bacc Sopot, Invest Remex i Signalco Kraków. Z czasem konkurencja zrobiła się tak duża, że walczący o role podwykonawców producenci godzili się na coraz niższe marże. Dzisiaj szukający gotówki Polimex wystawił swój zakład na sprzedaż, bo z ekranów kokosów już nie ma.

Na dodatek wykonawcy dróg próbowali sobie odbijać na producentach ekranów kary naliczane przez GDDKiA. Rynkiem wstrząsnęła upadłość poznańskiej spółki Ekobel, która w 2006 r. dominowała na rynku, a w ubiegłym roku została pogrążona przez kary umowne naliczone przez spółkę Eurovia. Francuski wykonawca zarzucał Ekobelowi opóźnienia, a kary przekroczyły wartość umowy. Spółka jest w stanie upadłości likwidacyjnej.

Utopione miliardy

Według ostrożnych wyliczeń, od 2009 r. do końca ubiegłego najwyższe w Unii normy zabezpieczeń przed hałasem kosztowały niepotrzebny wydatek rzędu ponad 1,5 mld zł. Jak wynika z wyliczeń GDDKiA, zabezpieczenia pochłaniają średnio 6 proc. kosztów autostrad. Na przykład 91 km trasy A2 między Łodzią a Warszawą wygląda prawie jak tunel, a na ekrany poszła astronomiczna kwota 250 mln zł - więcej, niż kosztował 2-kilometrowy tunel, którym pociągi dojeżdżają do warszawskiego Lotniska Chopina. Z kolei koszt półtunelu z ekranów nad trasą S8 w Warszawie wyniósł 80 mln zł. Taniej można wybudować stację metra.

Dzięki nowym regulacjom przy każdej kolejnej inwestycji ekranów ma być - w zależności od odcinka - od 13 do 82 proc. mniej, co powinno przynieść redukcję kosztów średnio o 40 proc. To wyliczenia resortu środowiska. Gra idzie o gigantyczne pieniądze. GDDKiA dostanie z Brukseli w latach 2014-2020 ok. 10 mld euro. Według wstępnych przymiarek resortu transportu po uwzględnieniu wkładu własnego i dofinansowania z Polskich Inwestycji Rozwojowych w ciągu siedmiu lat może zrealizować inwestycje za ok. 75 mld zł. Oszczędności mogą sięgnąć 1,8 mld zł.

Szukanie winnych

Od kiedy zasadność wprowadzenia norm przed hałasem badają prokuratura i NIK, resort środowiska i GDDKiA przerzucają się odpowiedzialnością. Resort środowiska potwierdza, że normy były nieżyciowe. Twierdzi jednak, że GDDKiA, która wnioskowała o ich zmianę, jednocześnie przesadziła w ekranowaniu Polski.

- Minister środowiska w żadnym z aktów prawnych czy zaleceń nie zachęcał do stawiania ekranów. Inwestor podejmował jednak decyzje o budowaniu ekranów, bo tak było im najprościej pozbyć się kłopotu. Te same normy hałasu można było osiągać w zupełnie inny sposób, np. nasadzeniami drzew i krzewów czy nasypami - atakuje drogową branżę minister Marcin Korolec.

- Żeby szpaler drzew spełniał normy wymagane w przepisach sprzed października 2012 r., musiałby mieć 100 m szerokości. Wykup gruntu pod taki las byłby ekonomicznie nieuzasadniony - mówi rzeczniczka GDDKiA Urszula Nelken. - Poza tym uzgodniona z resortem środowiska decyzja środowiskowa określa zazwyczaj konkretną wysokość i typ ekranów, których musi się później trzymać podczas realizacji - twierdzi.

W ubiegłym roku upadłość ogłosiły 273 spółki budowlane, w większości zaangażowane w program autostradowy. W odpowiedzi GDDKiA przedstawiła wyliczenia, według których koszt budowy jednego kilometra autostrady w Polsce to 9,6 mln euro za kilometr, co nie odbiega od średniej na kontynencie. Wykonawcy odpowiadają, że w Europie faktyczna marża wykonawcy jest wyższa, bo nie wymaga się od niego tak kosztownych zabezpieczeń przed hałasem.

@RY1@i02/2013/044/i02.2013.044.00000080d.802.jpg@RY2@

Ile oszczędzimy na złagodzeniu dopuszczalnych norm hałasu

Jeszcze o 27 proc. w dół

W 2013 r. wartość rynku budownictwa drogowego w Polsce spadnie o 27 proc. Wartość kontraktów wyniesie 20 mld zł - prognozuje firma analityczna PMR.

Będzie to kolejny rok spadku w tym sektorze, mimo że od czasu wejścia Polski do Unii Europejskiej wkład budownictwa drogowego w branżę budowlaną rósł nieprzerwanie, osiągając w 2011 r. 28 proc. i 34 mld zł. W 2012 r. spadł po raz pierwszy.

- Po wzmożonym okresie realizacji kontraktów drogowych w latach 2010-2012 od 2013 r. nastąpi znaczny okres spowolnienia - uważa Katarzyna Bednarz, analityk rynku budowlanego PMR.

Zdaniem ekspertów najbliższe dwa lata dla branży będą trudne, a rynek znacząco się ożywi, gdy w fazę przetargową wejdą duże inwestycje współfinansowane z budżetu unijnego na lata 2014-2020.

Konrad Majszyk

Maciej Szczepaniuk

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.