Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Lider kolejowego rynku na łasce Brukseli

27 czerwca 2018

Ratowanie na skróty Przewozów Regionalnych może się zemścić. Niedługo decyzja Komisji Europejskiej

Robi się gorąco po tym, jak w październiku rządowa Agencja Rozwoju Przemysłu wpompowała w Przewozy Regionalne 770 mln zł, przejmując kontrolę nad tą zadłużoną spółką. Dzięki temu zastrzykowi firma spłaciła już prawie 665 mln zł zobowiązań wobec PKP Polskich Linii Kolejowych i PKP Energetyki. To oddłużenie oznacza start planu restrukturyzacji, który w przyszłym roku ma przełożyć się m.in. na łatwiejsze pozyskanie finansowania taboru. Problem w tym, że akcja odbyła się przed zgodą Komisji Europejskiej. Bruksela powinna wypowiedzieć się w tej sprawie w ciągu najbliższych tygodni.

- Plan restrukturyzacji opracowany przez Przewozy Regionalne został przygotowany zgodnie z wytycznymi KE i przepisami - twierdzi Joanna Zakrzewska, rzeczniczka ARP. - Liczymy na to, że decyzja będzie pozytywna. Kolej jest wszak najbardziej ekologicznym środkiem transportu i do tego preferowanym przez Brukselę - dodaje.

- Istnieje realne zagrożenie, że KE zakwestionuje pomoc publiczną udzieloną Przewozom Regionalnym przez Ministerstwo Infrastruktury - twierdzi jednak dr Jakub Majewski, prezes Fundacji Pro Kolej. - Ta operacja odbyła się metodą faktów dokonanych i wiąże się z zamknięciem rynku na pięć lat. Na tyle mają być zawierane bez przetargów kontrakty w województwach - tłumaczy. Według eksperta z punktu widzenia Brukseli pomoc nie może być wykorzystywana do eliminowania konkurencji. - To tak, jakby rząd uruchomił pomoc dla LOT-u, a jednocześnie przez pięć lat zabronił latać w Polsce np. Lufthansie - porównuje Majewski.

Merytoryczną podstawę takich ocen stanowią zastrzeżenia Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który przebadał kwestię pomocy publicznej. Wskazał kilka wątpliwości, które rozstrzygać będzie Bruksela. - Z art. 108 traktatu o funkcjonowaniu UE i art. 3 rozporządzenia Rady Europy z marca 1999 r. (...) wynika, że pomoc nie powinna zostać wdrożona do czasu uzyskania pozytywnej decyzji KE - pisze w opinii z 17 września Adam Jasser, prezes UOKiK.

Wątpliwości specjalistów budzi też to, że Przewozy pozostają deficytowe i w trudnej sytuacji finansowej, mimo wsparcia z budżetu w przeszłości. Chodzi np. o 2,16 mld zł przekazanych Przewozom w 2008 r. przy okazji usamorządowienia. Nieegzekwowanie długów przez PKP PLK dwa lata temu też można uznać za pomoc publiczną. Bo w styczniu 2013 r. Przewozy podpisały porozumienie z PLK, w której uzgodniono terminy i wysokość rat. A już w pierwszej połowie 2014 r. spółka przestała regulować zobowiązania z tytułu dostępu do torów.

- Możemy mieć problem formalny wynikający z naruszenia unijnej zasady "pierwszy i ostatni raz". Pomoc publiczna z zasady jest jednorazowa, tymczasem w przypadku Przewozów jest to kolejne oddłużenie - twierdzi Jakub Majewski.

Spółka czeka na "tak" z Brukseli. - Upadek Przewozów, będących głównym podmiotem w regionalnym sektorze pasażerskim, zagroziłby funkcjonowaniu całego rynku kolejowego - mówi Joanna Bator, rzeczniczka Przewozów.

Ale jeśli Bruksela powie "nie", problem będzie miał teraz PiS, którego postulaty o dokapitalizowaniu i renacjonalizacji tej spółki pokrywały się z koncepcją PO.

ARP podkreśla, że notyfikacyjny wniosek wraz z planem restrukturyzacji został przesłany do KE przed udzieleniem pomocy. Przelewy poszły jednak do Przewozów bez zgody UE. - Znanych jest wiele sytuacji, nie tylko z Polski, kiedy pomoc publiczna została udzielona przed wyrażeniem zgody przez Komisję. Dotyczyło to np. Stoczni Gdańsk, Huty Stalowa Wola, Alstomu, a także czeskich, słoweńskich i łotewskich linii lotniczych - wylicza Joanna Zakrzewska.

Gra toczy się o wysoką stawkę. - Decyzja o przyspieszeniu pomocy publicznej może się odbić czkawką. Istnieje ryzyko zażądania zwrotu pieniędzy albo na Przewozy zostaną nałożone dodatkowe ograniczenia jak na LOT - przewiduje Marcel Klinowski, szef zespołu ds. transportu Stowarzyszenia Republikanie. Bo skoro pieniądze trafiły już jako spłata długu do PKP PLK i PKP Energetyki, to z ich wyegzekwowaniem przez KE może być problem. Marcel Klinowski zauważa, że bardziej prawdopodobne jest oddanie części rynku i nakaz uczestniczenia przez Przewozy w przetargach, zamiast umów 5-letnich z wolnej ręki.

"Nie jest wykluczone, że Komisja w świetle wysokiej kwoty pomocy oraz projektowych zmian na rynku zaproponuje podjęcie dodatkowych działań zmierzających do większej liberalizacji pasażerskich przewozów kolejowych" - twierdzi UOKiK.

A nacisk na Brukselę jest. Do KE trafiło pismo ze Stowarzyszenia Europejskich Przewoźników EPTO. Podpisali się pod nim m.in. przedstawiciele spółki Arriva, należącej do DB. Z powodu pomocy dla PR zostanie ona wyrugowana z Polski od 13 grudnia. Firma będzie walczyć o odszkodowanie z marszałkiem woj. kujawsko-pomorskiego, który bez przetargu zamienia ją na PR.

Przewozy Regionalne wożą codziennie ok. 220 tys. osób. Według UTK udział w rynku po trzech kwartałach stanowi 28 proc. polskiego rynku.

@RY1@i02/2015/232/i02.2015.232.00000080c.802.jpg@RY2@

Przewozy regionalne poprawiają wynik, ale tracą pasażerów

Konrad Majszyk

konrad.majszyk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.