Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Infrastruktura

Rozpoczął się kolejny pojedynek o publiczny transport

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Listopad będzie gorący. Rząd, samorządowcy i prywatni przewoźnicy muszą znaleźć wspólny mianownik dla zapowiadanej od dłuższego czasu reformy w transporcie zbiorowym. Sen z powiek spędza im ona od dobrych kilku lat. Pracowała już nad nią koalicja PO-PSL. Ale ostatecznie kropkę nad "i" chce postawić PiS.

Temat nabrał teraz tempa, bo prace nad nowelizacją ustawy o publicznym transporcie zbiorowym rozpoczął właśnie, powołany przez ministra infrastruktury, specjalny zespół. Mówi się, że projekt zmian będzie znany do końca roku. Czasu zostało zatem niewiele, a o kompromis nie będzie łatwo. Wstępne propozycje resortu już są i widać, że walka o transportową żyłę złota będzie zacięta.

Po jednej stronie - prywatni przewoźnicy: cieszą się, bo ministerstwo chce, by przewozy o charakterze użyteczności publicznej odbywały się wyłącznie na tych liniach, których oni nie obsługują. Wiedzą zapewne, że prędzej czy później trasy rentowne uda im się zdominować, a wtedy samorządom pozostanie (notabene obowiązkowa!) obsługa linii nierentownych, do których nie będą miały z czego dokładać.

Po drugiej stronie - samorządowcy: na samą myśl o tym rozwiązaniu dostają białej gorączki, bo dziś przewozy na trasach niszowych mogą utrzymać tylko dzięki konkurencji na tych rentownych. Ale wcale nie chodzi im o to, by tę konkurencję utrzymać. Grają na siebie i lobbują za wprowadzeniem do ustawy takiego rozwiązania, które pozwalałoby im posiadać wyłączność przewozów na danym terenie. Mając takie eldorado, o finansowanie linii nierentownych nie będą się już w ogóle martwić.

Spór jest także np. o państwowe dopłaty do ustawowych ulg na bilety. Publiczni przewoźnicy zarzucają prywatnym, że wyłudzają wyrównania, wystawiając masowo fikcyjne bilety dla osób niepełnosprawnych i małych dzieci. Z kolei prywaciarzy kole w oczy, że rząd chce zwolnić komunikację miejską z e-myta. Takich prawno-biznesowych przepychanek jest dużo więcej. Polecam lekturę części samorządu i administracji. Znajdziecie tam państwo kompleksową analizę całego problemu. Opisujemy, co PiS-owi nie podobało się w przygotowanej przez poprzedni rząd ustawie o publicznym transporcie zbiorowym, jakie zmiany zamierza teraz wprowadzić, które z nich są kontra, a także jakie propozycje zgłaszają samorządy, zarządy i zakłady komunikacji miejskiej oraz placówki naukowo-badawcze. Swoją drogą ciekawe, jakie stanowisko zajmie w tym wszystkim Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jeśli chodzi o prawo wyłączności na przewozy, to wstępnie jest na "nie".

@RY1@i02/2016/223/i02.2016.223.183000100.801.jpg@RY2@

Marta Gadomska

redaktor naczelna Tygodnika Gazeta Prawna

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.