Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Infrastruktura

Kolejowa sinusoida

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

PATRONAT DGP Inwestycje wystartują z opóźnieniem. A wyhamowanie i późniejsze spiętrzenie oznaczają problemy dla wykonawców

Do końca 2023 r. Polska powinna wydać na inwestycje za pośrednictwem PKP Polskich Linii Kolejowych 67 mld zł. Z inwestowaniem pieniędzy z budżetu UE na lata 2014-2020 kolej wciąż nie wystartowała, mimo że w 2015 r. - przed wyborami - z medialnym zadęciem zostały ogłoszone przetargi za 17 mld zł. Prezes PKP PLK Ireneusz Merchel wyjaśnia, że utknęły one, bo projekty nie miały pełnej dokumentacji, a postępowania były dwuetapowe, z długim okresem wyboru wykonawców. - W 2015 r. założenie było takie, żeby coś dać branży przed wyborami. Tymczasem łatwo jest ogłosić przetarg, ale do jego rozstrzygnięcia przy braku dokumentacji mogą minąć lata - tłumaczy Adrian Furgalski, wiceprezes Zespołu Doradców Gospodarczych "Tor".

Wiceminister infrastruktury Piotr Stomma mówi o "pustych szufladach", bo poprzednicy - zajęci kończeniem perspektywy budżetowej UE na lata 2007-2013 - nie zadbali o dokumentację na nowy okres finansowania. Chodzi np. o studia wykonalności, decyzje środowiskowe i dokumentację projektową, bez których nie można wbijać łopat pod nowe przedsięwzięcia. To istotne, bo na kolei relacja czasu etapu przygotowań do okresu właściwej budowy wynosi - w zależności od projektu - od 1/3 do 2/3.

W ubiegłym roku spółka PKP PLK wydała na modernizację torów 7,7 mld zł. W tym roku ten jeden z największych inwestorów infrastrukturalnych w Polsce zaciąga hamulec ręczny. Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk zapowiedział, że wydatki będą na poziomie 4,3 mld zł. - Firmy budowlane są niemile zaskoczone, że przerób spada, ale faktyczna skala wydatków w 2016 r. wyniesie zapewne między 3, a 4 mld zł - ostrzega Adrian Furgalski.

W latach 2016-2017 rynek kolejowy czeka więc gwałtowne wyhamowanie popytu na usługi wykonawcze. A później nastąpi kulminacja. Ta sinusoida jest nieunikniona, jeśli do 2023 r. chcemy spróbować wydać na kolej 67 mld zł. - Niezwykle trudno jest prowadzić biznes, jeśli najpierw trzeba ograniczać koszty, zwalniać ludzi i odstawiać sprzęt, a potem nagle mierzyć się z kumulacją zleceń, kiedy ceny idą w górę, a wykonawcy bardzo ostro rywalizują o pracowników i materiały - tłumaczy Jakub Majewski, prezes fundacji Pro Kolej.

Rządowy program naprawczy zakłada, że w PLK odchudzana będzie administracja, a rekrutowani projektanci, inżynierowie i specjaliści od zamówień publicznych. Wśród doraźnych rozwiązań jest m.in. pomysł na centralne zakupy szyn, podkładów i rozjazdów. MIB szykuje specustawę kolejową, w której znajdą się mechanizmy pozwalające m.in. na skrócenie przygotowań dokumentacji technicznej i zwiększenie tempa przejmowania działek pod inwestycje.

O tym, jak pchnąć inwestycje kolejowe do przodu i jak zamortyzować wstrząs rynkowy, będą dyskutowali uczestnicy VIII edycji EKG w Katowicach, m.in. podczas panelu "Infrastruktura kolejowa w Polsce" 19 maja o godz. 15.30.

@RY1@i02/2016/090/i02.2016.090.00000060b.803.jpg@RY2@

Tadeusz Koniarz/Reporter

W 2015 r. PKP PLK wydały na modernizację torów 7,7 mld zł

Konrad Majszyk

konrad.majszyk@infor.pl

@RY1@i02/2016/090/i02.2016.090.00000060b.804.jpg@RY2@

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.