Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Czas na skok z IX w XXI wiek. Potrzeba nam kompleksowej strategii

26 września 2017

Układ linii w Polsce to nadal w dużym stopniu pozostałość zaborów. Trzeba to zmienić. Nawet krótkie odcinki nowych torów mogą znacznie usprawnić przejazd w określonych relacjach - uważa Jakub Majewski z Fundacji ProKolej. Razem z innymi organizacjami proponuje opracowanie planów do 2040 roku

Kolejarze teraz skupieni są głównie na tym, by dobrze wydać pieniądze z bieżącej unijnej perspektywy finansowej. Środki zostaną przeznaczone przede wszystkim na modernizację istniejących linii kolejowych. Jakub Majewski z Fundacji Pro Kolej zwraca uwagę, że to stanowczo za mało. Według niego w Polsce nie ma dobrego planu rozwoju kolei w następnych latach. - Trudno się spodziewać, że kolej będzie się rozwijała, jeśli sami kolejarze nie mają wizji, co chcieliby osiągnąć - zaznacza. Według niego prowadzona właśnie przez Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa aktualizacja Strategii Rozwoju Transportu powinna być okazją do tego, by stworzyć także kompleksowy plan rozwoju kolei sięgający do 2040 roku.

Pro Kolej uważa, że w następnych latach powinno się postawić nie tylko na wielkie projekty typu kolej dużych prędkości. Trzeba też zaplanować wytyczenie nowych, niedługich odcinków, które znacznie usprawnią przejazd w określonych relacjach. Eksperci zwracają uwagę, że ogromna część linii kolejowych powstawała jeszcze w XIX wieku. Np. w Królestwie Polskim budowano linie głównie z myślą o wojsku, celowo omijając miasta. Niejednokrotnie wystarczyłoby dobudować niedługie odcinki torów, by znacznie poprawić komunikację.

Fundacja Pro Kolej przygotowała opracowanie, w którym wymienia proponowane odcinki. Na liście inwestycji do 2030 roku znalazło się 26 takich tras. To np. 30-kilometrowy łącznik z Buska w woj. świętokrzyskim do Żabna pod Tarnowem. Dzięki temu znacznie skróciłby się przejazd pociągiem z Warszawy czy z Kielc do Tarnowa, Rzeszowa, a także w Beskid Sądecki i na Słowację. Przydałoby się także poprawić siatkę kolejową na Podkarpaciu, bo teraz pociągi z Rzeszowa muszą jechać w Bieszczady zygzakiem. 30-kilometrowy odcinek ze Strzyżowa nad Wisłokiem do Krosna znacznie skróciłby przejazd do Sanoka czy Zagórza.

Przydałyby się także inne łączniki, np. Gdańsk - Elbląg, Łódź - Piotrków Tryb. czy Kluczbork - Wieluń.

- Bazując na XIX-wiecznej sieci, nie sposób konkurować z autostradami. Potrzebna jest jednak nie tylko budowa nowych odcinków. Trzeba wreszcie określić, na których liniach chcemy podwyższać prędkość do 200 km/h. Być może taki standard powinny mieć trasy między miastami wojewódzkimi, ale to trzeba zapisać w naszych strategicznych planach. Jeśli spółka PKP Intercity przymierza się do zakupu nowych pociągów, to musi wiedzieć, jaką powinny rozwijać prędkość - zaznacza Jakub Majewski.

Przyznaje, że kolejarze w przeciwieństwie do drogowców czy branży lotniczej słabo lobbują za przyznaniem środków na przygotowywane projekty. - To systemowy problem tej gałęzi transportu, która nie ma wizji czy takiej śmiałości, żeby walczyć o swoje. Tymczasem jest duże wsparcie kolei ze strony Unii Europejskiej. Mam wrażenie, że społeczeństwo też zaczyna kolej bardziej doceniać. Mówi się, że brakuje pieniędzy na kolej dużych prędkości, która ma kosztować między 20 a 30 mld zł. Tymczasem drogowcy właśnie dostali dodatkowe 30 mld zł na nowe trasy - zauważa Majewski.

Pro Kolej zwraca też uwagę, że trzeba zmienić sposób finansowania kolei. Tak jak w przypadku dróg wpływy z opłat za dostęp do infrastruktury powinny trafiać na nowe inwestycje. Z kolei środki na utrzymanie torów powinny pochodzić z budżetu państwa. Majewski zwraca uwagę, że obecny sposób finasowania kolei skutkuje jednymi z najwyższych w Europie stawkami dostępu do linii kolejowych, co zniechęcą przede wszystkim do zwiększenia przewozów towarowych po torach.

Urzeczywistnieniem idei "Tiry na tory" miałyby być ułatwienia w budowie i prowadzeniu terminali przeładunkowych. Według Fundacji Pro Kolej w całej Polsce powinno ich powstać nawet 400.

W spółce PKP Polskie Linie Kolejowe usłyszeliśmy, że są przymiarki do stworzenia dalekosiężnych planów rozwojowych. Trwają przygotowania programu rozwoju infrastruktury kolejowej na najbliższe kilkanaście lat. Potem ten dokument zostanie przedstawiony w Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa. - Na pewno w najbliższym czasie opracujemy i przedstawimy w ministerstwie program rozwoju. Nie mówię o programie na nową perspektywę budżetową UE lecz o programie wieloletnim, na co najmniej kilkanaście lat - zapewnia prezes Ireneusz Merchel.

Kolejarze przypominają o konieczności elektryfikacji. - Przez ostatnie 20 lat praktyczne wstrzymana została elektryfikacja linii kolejowych. Powrót do tego programu ma być jednym z elementów planu poprawy infrastruktury kolejowej.

- Będziemy się wsłuchiwali się w głosy ekspertów w sprawie planów rozwoju kolei. Jeśli będą zasadne, to z nich skorzystamy. Nowelizacja Strategii Rozwoju Transportu jest teraz na etapie konsultowana, m.in. z władzami samorządowymi - mówi Andrzej Bittel, wiceminister infrastruktury.

Czy jednak nie warto tak jak w przypadku dróg ustalić docelową sieć kolejową w Polsce i sukcesywnie do niej dążyć? - Drogowcy są jednak w innym miejscu. Jeśli chcemy rozwijać sieć kolejową, to musimy być pewni, że będą chętni do jazdy po określonych odcinkach torów. To też wymaga konsultacji - dodaje Bittel.

@RY1@i02/2017/186/i02.2017.186.21400020d.801.jpg@RY2@

Krzysztof Śmietana

krzysztof.smietana@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.