Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Jak wydamy miliardy na tory

26 września 2017

Przyspieszają najważniejsze inwestycje kolejowe. PKP Polskie Linie Kolejowe podpisały w tym roku umowy na ponad 14 mld zł. Trwa wyścig z czasem, by do końca 2023 r. wydać i rozliczyć 66 mld zł z Krajowego Programu Kolejowego. Trzeba nadrobić zaległości z poprzednich lat

Do tej pory z wydawaniem pieniędzy na modernizację linii kolejowych było różnie. W minionych latach często trzeba było przesuwać przyznane z Brukseli środki z torów na inne inwestycje - przede wszystkim na transport w miastach, np. na metro w Warszawie czy rozwój sieci tramwajowych w najważniejszych aglomeracjach. W przeciwnym razie część przyznanych dotacji Polska by utraciła.

Teraz widać determinację, by przyznane euro na kolej zostały wydane znacznie lepiej. W Krajowym Programie Kolejowym do 2023 r. na modernizację torów zapisano 66 mld zł. Spółka PKP Polskie Linie Kolejowe chwali się, że w ostatnich miesiącach inwestycje znacznie przyspieszają.

- Od początku tego roku podpisaliśmy 286 umów na ponad 14 mld zł. Do grudnia łączna kwota inwestycji zakontraktowanych w tym roku wzrośnie do 20 mld zł. Pod koniec tego roku w ramach Krajowego Programu Kolejowego będziemy mieli zakontraktowanych ok. 30 mld zł, czyli prawie połowę wartości tego planu - wylicza Ireneusz Merchel, prezes spółki PKP Polskie Linie Kolejowe S.A.

Najważniejsze trasy

Kilka dni temu spółka zarządzająca infrastrukturą kolejową zawarła kontrakt na roboty na linii Olsztyn - Działdowo za ponad 267 mln zł. Dzięki tej inwestycji skróci się podróż z Warszawy do stolicy Warmii. Teraz pociągi mogą się rozpędzać do 160 km/h, od Warszawy do Działdowa. Dalej, w stronę Olsztyna, muszą mocno zwalniać, nawet do 60 km/h.

W tym roku podpisano przede wszystkim umowy na remont kilku najważniejszych w kraju tras. To po pierwsze trzy kontrakty na łączną kwotę 1,7 mld zł na modernizację niemal całej linii z Lublina do Warszawy (na razie od Otwocka). Te prace mają potrwać do 2020 r. Potem w kolejnych dwóch latach przebudowywany będzie odcinek z Warszawy do Otwocka. Po zakończeniu najszybsze pociągi przejadą odcinek ze stolicy do Lublina w ciągu półtorej godziny, podczas gdy przed rozpoczęciem remontu podróż trwała 2 godz. 20 min - 2 godz. 30 min. Przedsięwzięcie wiąże się jednak z ogromnymi utrudnieniami. Kolejarze zdecydowali się zamknąć dużą część trasy. Od czerwca pociągi jeżdżą objazdem przez Siedlce, Łuków i Parczew.

Niemniejsze utrudnienia wywołuje modernizacja linii Warszawa - Poznań, a dokładnie odcinka z Sochaczewa do Swarzędza. Ten kontrakt także podpisano w tym roku. Jego wartość to 1,8 mld zł. Przez prawie dwa lata pociągi z Warszawy do Poznania, a także dalej - do Berlina czy Szczecina kursują objazdem. Ta inwestycja wzbudzała kontrowersje. Niektórzy eksperci wytykali, że po zakończeniu tych robót podróż skróci się zaledwie o kilka minut. Według Piotra Malepszaka, byłego dyrektora w spółce PKP PLK, zakres prac jest zbyt duży. Według niego wystarczyło jedynie modernizować odcinki, które nie były remontowane w latach 90. - To przede wszystkim rejon stacji - Kutno, Konin. Dzięki temu nie trzeba by zamykać dla podróżnych długich odcinków trasy. Ireneusz Merchel, szef PKP PLK, odpowiada, że kompleksowa modernizacja linii jest konieczna, bo bez niej w ciągu kilku lat stan linii znacznie by się pogorszył.

W tym roku podpisano także umowy na przebudowy długich odcinków linii z Poznania do Wrocławia (o łącznej wartości 750 mln zł) a także z Czachówka do Radomia - za 646 mln zł. Na tej ostatniej trasie wreszcie zniknie "wąskie gardło", jakim jest jednotorowy odcinek z Warki do Radomia. Powstanie tam drugi tor, co znacząco poprawi przepustowość linii i powinno zlikwidować bardzo dokuczliwy dla podróżnych problem opóźnień pociągów.

Niebawem kontynuowana będzie także modernizacja trasy Warszawa - Białystok, która jest częścią Rail Baltiki, czyli szlaku kolejowego prowadzącego do krajów nadbałtyckich. Wkrótce za 521 mln z wyremontowany będzie odcinek z Sadownego (okolice Małkinii) do Czyżewa.

Na początku września zaczęła się przebudowa najbardziej obciążonej aglomeracyjnej linii kolejowej w Polsce - z Grodziska Mazowieckiego do Warszawy. Roboty pozwolą nie tylko zwiększyć prędkość, czy dostosować perony dla potrzeb osób niepełnosprawnych. Koło podwarszawskiego Pruszkowa powstanie nowa stacja, która ułatwi podróż do stolicy z wciąż rozbudowujących się przedmieść.

Na finiszu

Elementem KPK są też inwestycje z programu operacyjnego Polska Wschodnia. W tym roku z tej puli podpisano kontrakty m.in. przebudowę linii Szczytno - Ełk i Lublin - Stalowa Wola Ta ostatnia będzie przy okazji elektryfikowana.

Remonty na trasie do Poznania, Lublina czy Grodziska są dotkliwe dla podróżnych, ale pod koniec tego roku w kilku innych miejscach odczują oni znaczą poprawę, bo skończy się kilka dużych inwestycji.

W grudniu do użytku oddana zostanie łącznica Kraków Zabłocie - Kraków Krzemionki. Ma ona duże znaczenie m.in. dla podróżnych jeżdżących w stronę Zakopanego. Podróż do zimowej stolicy Polski skróci się o 15 minut, bo pociągi nie będą musiały zmieniać kierunku jazdy na stacji Kraków Płaszów. Często ta operacja wiąże się przepięciem lokomotywy na drugi koniec składu. Nowy łącznik, który kosztował niemal 210 mln zł, usprawni też przejazdy w aglomeracji krakowskiej.

Pod koniec roku nieco poprawi się komunikacja między Wrocławiem i Poznaniem. Zakończy się modernizacja 32-kilometrowego odcinka ze stolicy Wielkopolski do Czempinia o wartości 326 mln zł. Na zakończenie wszystkich prac między Poznaniem a Wrocławiem poczekamy jednak do 2020 roku. Wtedy podróż między obydwoma miastami ma trwać półtorej godziny, Czas przejazdu skróci się o ponad pół godziny.

Jeszcze w 2017 roku ma się zakończyć także kolejna faza robót na 140-kilometrowym odcinku z Krakowa do Rzeszowa. Dzięki tej inwestycji na całej trasie pociągi będą mogły rozpędzać się do 160 km na godzinę.

Firmy w strachu

Branża budowlana mówi jednak o zagrożeniach dla realizacji Krajowego Programu Kolejowego. Pierwszy wskazywany problem to wahania wydatków na przebudowę torów. Po rekordowym 2015 roku, kiedy budżet na inwestycje sięgnął 7,5 mld zł, w kolejnym roku spadł do 4,1 mld zł, by według planów w 2018 roku dojść do... 11 mld zł. Przedstawiciele firm tłumaczą, że przy takiej rozpiętości kondycja firm jest zagrożona, bo nie sposób np. trzymać "pod parą" pełną załogę i gromadzić sprzęt w okresach kiedy nie ma pracy, a gdy roboty ruszą na szerokim froncie zabraknie i ludzi, i maszyn. Odbije się to też na cenach materiałów i surowców. Spiętrzenie prac w kolejnych latach może grozić problemami z transportem materiałów.

Według Mirosława Siemieńca, realizacja Krajowego Programu Kolejowego nie jest zagrożona. - Naszym założeniem jest jak najszybsze zakończenie przetargów, podpisywanie umówi i realizowanie zgodnie z harmonogramem tego, co spółka założyła. - Obecnie PLK nie widzą zagrożenia, by w postępowaniach przetargowych nie było chętnych do składania ofert. Dialog z rynkiem wykonawców, który prowadzimy w ramach Forum Inwestycyjnego i Rady Ekspertów sprzyja omawianiu i rozwiązywaniu problemów, zarówno na etapie planowanych jak i rozpoczynających się inwestycji - dodaje Ireneusz Merchel.

Kolejowe targi już po raz 12.

Międzynarodowe Targi Kolejowe TRAKO 2017 tak jak co dwa lata goszczą w gdańskim Centrum Wystawienniczo-Kongresowym AmberExpo. Potrwają od 26 do 29 września br. Patronat honorowy objął minister infrastruktury i budownictwa.

- To największe i najbardziej prestiżowe w Polsce spotkanie branży transportu szynowego i drugie co do wielkości oraz znaczenia targi kolejowe w Europie - mówi Andrzej Kasprzak, prezes Zarządu MTG SA. - Tak liczny udział najważniejszych przedstawicieli branży to szczególny powód do satysfakcji. Cieszymy się ze stale rosnącego zainteresowania uczestnictwem w targach TRAKO i coraz bardziej profesjonalnego ich programu. To także wyznacznik atrakcyjności naszego rynku kolejowego i tramwajowego.

Targi TRAKO są miejscem spotkań firm z branży kolejowej i tramwajowej: organizatorów i przewoźników, dostawców technologii, producentów, dystrybutorów i inwestorów. Będzie można na nich podziwiać eksponaty największych w Polsce i Europie producentów taboru. TRAKO to również platforma dyskusji, wymiany doświadczeń i poszukiwania innowacyjnych rozwiązań. Podczas ponad 40 wydarzeń - debat, seminariów, konferencji i prezentacji, w międzynarodowym gronie poruszane będą najbardziej aktualne dla branży tematy.

Targi TRAKO

30 tys. mkw. powierzchni wystawienniczej,

1 000 metrów torów do ekspozycji taboru oraz maszyn i urządzeń torowych,

700 wystawców z 25 krajów.

@RY1@i02/2017/186/i02.2017.186.214000100.801(c).jpg@RY2@

Krzysztof Śmietana

krzysztof.smietana@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.