Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Pasażerowie znów polubili jeździć pociągami

26 września 2017

Poprawa standardu podróży związana z wymianą taboru i skróceniem czasów przejazdu zrobiła swoje. W 2016 r. z usług przewoźników skorzystało prawie 300 mln osób. Jest trend wzrostowy, ale trudno będzie go utrzymać

Według Urzędu Transportu Kolejowego 2016 r. zakończył się ponad 4-proc. wzrostem przewozów pasażerskich. Z usług przewoźników skorzystało ponad 292 mln pasażerów. To najlepszy wynik od 2002 r., kiedy to z usług kolei skorzystało 304 mln pasażerów. W ostatnich latach przewozy pasażerskie kształtowały się na poziomie ok. 260-280 mln osób rocznie.

Wyraźne wzrosty zanotowano także w tym roku. Przez pierwszych sześć miesięcy z usług kolei skorzystało 153,3 mln podróżnych, o ponad 5 proc. więcej niż w tym samym okresie poprzedniego roku. Największe wzrosty odnotowali przewoźnicy regionalni - Koleje Małopolskie o 42 proc. i Koleje Dolnośląskie - o 27 proc.

Lepsze wyniki przewozowe to w dużym stopniu efekt m.in. nowego taboru i modernizacji torów. W przyszłości kolej będzie nadal inwestowała w tabor. Szykowane są też gigantyczne inwestycje infrastrukturalne przez PKP PLK, które - paradoksalnie - w krótkim horyzoncie czasowym mogą przynieść negatywny skutek, zniechęcając pasażerów.

W czerwcu tego roku zaczęły się dwie wielkie inwestycje, które mocno utrudniły życie podróżnym - to modernizacja linii Warszawa - Lublin i Warszawa - Poznań. Długie odcinki tras zamknięto. Pociągi jeżdżą objazdami, połączeń jest mniej.

Na razie nie odbiło się to negatywnie na wynikach głównego przewoźnika operującego na trasach dalekobieżnych - PKP Intercity. Wręcz przeciwnie. Spółka pochwaliła się właśnie, że w wakacje przewiozła więcej ludzi niż przed rokiem. Podróż pociągami tego przewoźnika od czerwca do końca sierpnia wybrało 12,5 mln osób. To o 12 proc. więcej niż rok wcześniej. Najwyraźniej skutki utrudnień na remontowanych liniach udało się odpracować dzięki znacznie lepszym wynikom na trasach typowo wakacyjnych - nad morze i w góry.

PKP Intercity podaje, że najwięcej podróżnych przewozi między Warszawą i Krakowem oraz Warszawą i Gdańskiem. W wakacje na obydwu trasach zanotowano prawie 6-proc. wzrost liczby pasażerów. Aż o 48 proc. więcej osób pojawiło się na trasie z Warszawy do Białegostoku. Ten skok można tłumaczyć zakończeniem pierwszego etapu remontu tej linii.

Według ekspertów na liczbę przewiezionych podróżnych na pewno negatywny wpływ będzie miał inny remont, który zaczął się na początku września. Chodzi o przebudowę linii z Grodziska Mazowieckiego do Warszawy. Tory dla pociągów podmiejskich zamknięto tam na rok. - Każdego dnia jeździło tamtędy 50 tys. pasażerów. Teraz muszą korzystać z autobusów lub samochodów. Szacuje się, że ten remont oznacza odpływ czterech milionów podróżnych - mówi Marcel Klinowski, przewodniczący zespołu ds. transportu Stowarzyszenia Republikanie. Spodziewa się, że przez różne roboty w różnych częściach kraju na koniec roku liczba przewiezionych podróżnych będzie podobna do tej w 2016 r. lub niewiele wyższa. - Trzeba zaznaczyć, że od kolei mogą odstraszać problemy na liniach objazdowych np. z Warszawy do Lublina. Tam są duże kłopoty z przepustowością i pogodzeniem ruchu pasażerskiego i towarowego. Na tej trasie trzeba się spodziewać dużego odpływu do innych środków transportu - twierdzi. Jego zdaniem w kolejnych latach większych wzrostów liczby podróżnych trzeba się spodziewać na liniach aglomeracyjnych, bo w rejonie dużych miast mieszkańcy tkwią w korkach. Poprawiająca się oferta kolei może ich zachęcić do przesiadki do pociągów. W dłuższej perspektywie, kolejny skok mogłoby przynieść oddanie do użytku kolei dużych prędkości. Nie wiadomo jednak kiedy i czy w ogóle ona powstanie w Polsce - dodaje Klinowski.

Karol Trammer z dwumiesięcznika "Z Biegiem Szyn" zwraca uwagę, że mimo ostatnich wzrostów wciąż pod tym względem jesteśmy daleko za innymi krajami Europy. Znacznie dystansują nas zwłaszcza nasi sąsiedzi: Niemcy i Czesi. - W Niemczech każdego roku obsługuje się niemal dwa miliardy podróżnych. Sama berlińska kolej miejska (S-Bahn) przewozi więcej ludzi niż cała kolej w Polsce - zaznacza. - Warunkiem wzrostu liczby podróżnych są nie tylko remonty torów, ale także zwiększenie liczby połączeń, czyli dobra oferta, np. pociągi kursujące na określonych trasach co godzinę lub co pół godziny. Tymczasem u nas w wielu rejonach pociąg pełni rolę alibi. Puszczamy trzy połączenia na dzień i udajemy, że podróżni mają dostęp do kolei. Tymczasem przy takiej ofercie zainteresowanie podróżnych jest znikome - dodaje Trammer. Przyznaje, że przy stosunkowo dobrej siatce torów kolej jest słabo wykorzystana m.in. Na Górnym Śląsku czy w okolicach Szczecina.

Krzysztof Śmietana

krzysztof.smietana@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.