Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Infrastruktura

Kręgosłup Polski Wschodniej w wersji prowizorycznej

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

PATRONAT Drogowy megaprojekt wpisujący się w koncepcję Trójmorza wymaga urealnienia

Via Carpatia to trasa S19: prawie 570 km od przejścia granicznego z Litwą w Budzisku przez Suwałki, Białystok, Lublin i Rzeszów do granicy ze Słowacją. Ale także nowy szlak dla Europy Środkowo-Wschodniej: od krajów bałtyckich przez Polskę, Węgry, Rumunię i Bułgarię do Grecji. Arteria jest wpisana do polskiego Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2014-2023 (z perspektywą do 2025 r.).

Nie dość, że S19 jest pożądanym przez resort infrastruktury ogniwem w układzie komunikacyjnym północ - południe, to jeszcze uzupełnieniem drogowej sieci wciąż zaniedbanej pod tym względem wschodniej Polski. Czyli dwa w jednym. Od pomysłu do realizacji droga jest jednak bardzo daleka, bo koszty byłyby astronomiczne - ok. 31 mld zł.

Bariery są dwie. Pierwsza - finansowa. Ciężko wyobrazić sobie budowę Via Carpatia w pełnej wersji w sytuacji, kiedy w rządowym planie budowy dróg do 2023 r. zieje dziura o wielkości co najmniej 50 mld zł. Druga to bariera proceduralna. Nawet gdyby na Polskę spadł deszcz pieniędzy, to do 2025 r. - jak przewidują rządowe plany - GDDKiA nie jest w stanie trasy wybudować z powodu nikłego zaawansowania prac przygotowawczych na odcinku na północ od Lublina - wyzwaniem ekologicznym byłoby np. poprowadzenie trasy ekspresowej w rejonie Puszczy Knyszyńskiej.

Jakie elementy trasy Via Carpatia mają szanse powstać w tej unijnej perspektywie?

W budowie są dwa krótkie odcinki dochodzące do autostrady A4: na północ i południe od Rzeszowa, które mają zostać otwarte latem.

Cały fragment od Rzeszowa do Lublina jest na etapie przetargu "projektuj i buduj". Dyrekcja zakłada, że w tym roku poznamy wykonawców. Według wstępnego harmonogramu kierowcy mieliby tędy ruszyć w 2020 r.

Fragment od przejścia granicznego ze Słowacją w Barwinku do Rzeszowa. Na razie GDDKiA ogłosiła przetarg na koncepcję programową z przygotowaniem materiałów do decyzji środowiskowej. To wyzwanie i znak zapytania, bo trasa licząca 85 km z powodu konieczności przebicia się przez góry kosztowałaby 9 mld zł.

Rząd oficjalnie nie składa broni. "Zakładamy, że do końca 2023 r. będzie gotowy pełny ciąg ekspresowy ze Słowacji na Litwę" - takie jest stanowisko GDDKiA.

W jaki niby sposób? Możemy sobie wyobrazić, że kierowcy jadący z południa Polski za Lublinem zjadą na trasę S17 do Warszawy (tych ponad 150 km w standardzie ekspresowym jest częściowo gotowe, a częściowo w budowie). Następnie mamy wielką niewiadomą, czyli wschodnią obwodnicę Warszawy (WOW), która od dwóch lat jest na etapie uzyskiwania decyzji środowiskowej.

A potem już z górki, tzn. kierowcy dojadą S8 do Ostrowi Mazowieckiej (brakujące odcinki S8 mają być gotowe do lipca 2018 r.). A potem zjadą na trasę S61 Via Baltica. Tu odcinek od granicy z Litwą do Szczuczyna jest na etapie przetargu i budowy (obwodnica Suwałk). A postępowanie na fragment od Szczuczyna do Ostrowi ma zostać ogłoszone w tym roku.

Czy Via Carpatia zamieni się w Via Varsovia? O tym m.in. będą dyskutowali specjaliści podczas IX edycji Europejskiego Kongresu Gospodarczego, który odbędzie się w Katowicach od 10 do 12 maja. Podczas ubiegłorocznej, VIII edycji EKG w stu debatach wzięło udział kilkuset panelistów, a w całej imprezie - rekordowa liczba 8 tys. gości.

@RY1@i02/2017/045/i02.2017.045.00000130c.801.jpg@RY2@

Konrad Majszyk

konrad.majszyk@infor.pl

@KonradMajszyk

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.