Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Infrastruktura

Związkowcy grożą blokadą Okęcia

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

TRANSPORT Dziś rusza referendum strajkowe wśród pracowników Przedsiębiorstwa Państwowego "Porty Lotnicze"

Zatrudnieni chcą podwyżek, gwarancji pracy i odwołania dyrektora. - Związkowcy chcą przywrócenia przywilejów z PRL - mówią ostro władze PPL. Pod referendum podpisały się trzy spośród siedmiu związków zawodowych działające w PPL, m.in. NSZZ "Solidarność 80". Związkowcy walczą o 8 proc. podwyżki od stycznia 2017 r. i utrzymania poziomu wynagrodzeń do 2022 r.

Protestujący twierdzą, że pensje w PPL od lat nie drgnęły, a przedsiębiorstwo będzie miało za 2016 r. pokaźny zysk. Jak dowiedział się DGP, firma niedługo pochwali się 197 mln zł zysku netto. To o 40 proc. więcej niż w 2015 r.

Znacznie gorzej było w latach 2013-2014, kiedy PPL wykazywało straty będące pochodną restrukturyzacji prowadzonej przez poprzedni zarząd. Z PPL odeszło wtedy 900 osób, a koszt restrukturyzacji wyniósł ponad 300 mln zł.

PPL stoi na stanowisku, że spełnienie żądań związków oznaczałoby powrót do sytuacji sprzed restrukturyzacji, kiedy udział kosztów świadczeń pracowniczych w działalności operacyjnej przekraczał 50 proc. Teraz to niespełna 36 proc.

Zarządca Lotniska Chopina i udziałowiec kilku innych portów zatrudnia dziś ok. 1,5 tys. osób. Jak podaje PPL, średnie wynagrodzenie zasadnicze wyniosło w 2016 r. ponad 5,3 tys. zł brutto, a z dodatkami o charakterze stałym - ponad 9,2 tys. zł. "Propozycje związków zwiększyłyby fundusz płac i ZUS o ponad 8,9 mln zł, czyli do 22,7 mln zł. To zgoda na trwałe zobowiązanie, które pogorszy w przyszłości wyniki finansowe przedsiębiorstwa" - wyliczyło PPL.

Związkowcy przyznają, że spór z pracodawcą to wotum nieufności wobec dyrektora PPL Mariusza Szpikowskiego.

- Niepokoi nas styl, w jakim jest zarządzane PPL. W marcu 2016 r. weszliśmy w spór zbiorowy z zarządem. Od tej pory nie posunęliśmy się ani o krok - podkreśla Marek Żuk, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Lotnictwa Cywilnego.

Szpikowski odpowiada ostro, że związkowcy walczą o utrzymanie wysokich apanaży. A zarząd zamierza zlikwidować część przywilejów związkowych i nierówności w wynagrodzeniach.

Referendum ma potrwać do 10 marca. Aby było ważne, musi wziąć w nim udział ponad 50 proc. pracowników. - Strajk to ostateczność, ale poważnie bierzemy taki scenariusz pod uwagę - zapowiada Żuk.

Z naszych ustaleń wynika, że w grę wchodzi strajk włoski, który spowodowałby wydłużenie kontroli bezpieczeństwa. Dla Lotniska Chopina oznaczałoby to paraliż. Port obsługuje prawie 40 proc. ruchu lotniczego w Polsce.

Konrad Majszyk

konrad.majszyk@infor.pl

@KonradMajszyk

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.