Komunikacyjny wielki skok
Polska w XXI w. niemal od zera zbudowała siatkę szybkich dróg, która pod względem gęstości zbliża się do poziomu Europy Zachodniej. Spore środki idą też na przebudowę kolei, ale na większe efekty jeszcze przyjdzie poczekać
Na początku tego stulecia w Polsce istniało zaledwie 500 km tras szybkiego ruchu. To przede wszystkim krótkie odcinki autostrad, z których część budowały jeszcze Niemcy w latach 30. XX w. i które po II wojnie światowej po przesunięciu granic znalazły się na terenie Polski. W latach 90. mimo gwałtownego rozwoju motoryzacji rząd polski nie mógł znaleźć środków, by na dobre ruszyć z budową sieci drogowej. Udało się wraz z akcesją Polski do Unii Europejskiej i możliwością uzyskania sporych środków na infrastrukturę. Niezwykle mobilizujące było też przyznanie Polsce i Ukrainie organizacji mistrzostw Europy w piłce nożnej w 2012 r. W owym roku udostępniono kierowcom jak dotąd rekordowo dużo szybkich tras - prawie 600 km. Wielu planów nie udało się wówczas zrealizować. Choćby ukończenia przed mistrzostwami całej drogi ekspresowej S7, która ma przebiegać z północy na południe i połączyć Gdańsk z Warszawą i Krakowem.
Doganiamy najlepszych
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.