Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Infrastruktura

99 proc. wody w polskich wodociągach spełnia wymagania

16 października 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Dorota Jakuta: Jakość wody w kranie jest ściśle związana ze stanem rur wewnątrz budynków, a za to odpowiadają już administratorzy poszczególnych nieruchomości

fot. Piotr Ulanowski/Materiały Prasowe

Dorota Jakuta, prezes Izby Gospodarczej „Wodociągi Polskie”

Rząd zapowiada Program Rozwoju Retencji i podkreśla konieczność minimalizowania strat wody. Przekonuje, że z powodu przeciekających rur i złego gospodarowania wodami poopadowymi tracimy jej zbyt dużo, co wpływa na koszty przedsiębiorstw i ceny u odbiorców końcowych. Ma rację?

Wyzwania związane z retencją to przede wszystkim efekt zmian klimatycznych, ograniczonych zasobów wody i pustynnienia. W Polsce na jednego mieszkańca przypada 1600 m sześć. wody w ciągu roku. To trzy razy mniej niż średnia dla Europy (4500 m sześc.). Poza tym rozmieszczenie wód jest nierównomierne, środkowa i północna część kraju częściej borykają się z ich deficytem. W naszym klimacie obszary zurbanizowane są narażone na ryzyko związane z występowaniem latem deszczy nawalnych lub długotrwałych opadów, a zimą odwilży i opadów. Może to grozić powodziami i podtopieniami. Regulacje zawarte w ustawie – Prawo wodne i program retencji służą zabezpieczeniu miast przed tymi zjawiskami. Intencja zatrzymania wód opadowych w miejscu ich powstania jest słuszna. Zamiast stanowić zagrożenie mogą stać się elementami rozwiązań małej architektury. Odnośnie do strat wody, należy podkreślić, iż skala zjawiska na pewno nie jest przyczynkiem do prac nad programem retencji. Minimalizowanie jej strat to jedno z ważniejszych wyzwań przedsiębiorstw wodno-kanalizacyjnych. Na przestrzeni ostatnich lat przedsiębiorstwa znacząco je ograniczyły, dzięki wymianie i modernizacji sieci, oszczędnym technologiom, nowoczesnemu zarządzaniu w oparciu o modele cyfrowe.

Jednak stan wodociągów pozostawia wiele do życzenia. Najwyższa Izba Kontroli i Wody Polskie przekonują, że w spółkach wodociągowych jest wiele zaniedbań, które rzutują na cenę i jakość wody. Jak odniesie się pani do zarzutów, że w wielu miejscach woda nie nadaje się do picia?

Wbrew medialnym doniesieniom i chwytliwym tytułom, w rodzaju: „marna woda rury rwie”, które towarzyszyły publikacji ostatniego raportu NIK, sami jego autorzy przyznają, że w objętych kontrolą spółkach wodociągowo-kanalizacyjnych nie stwierdzono braku przydatności wody do spożycia. Pamiętajmy też, że podstawowym dokumentem, który mówi o jakości wody, jest raport roczny o stanie sanitarnym kraju Głównego Inspektora Sanitarnego, a nie ustalenia NIK. Tymczasem raporty GIS od lat wskazują, że 99 proc. wody w polskich wodociągach spełnia wszelkie jakościowe wymagania. Pozostały 1 proc. jest zaś warunkowo dopuszczony do użytkowania ze względu na niewielkie przekroczenia pewnych domieszek, które nie dyskwalifikują wody pod względem przydatności do spożycia, lecz wpływają na pogorszenie walorów smakowych, jak np. zbyt duża zawartość żelaza.

Powszechne jest przekonanie, że woda z wodociągów owszem, jest czysta, ale tylko u źródła i tam, gdzie jest badana, a kiedy przepłynie przez stare rury, czysta wcale nie jest.

Nie wolno odnosić wieku sieci do jakości wody. W minionych latach Polska wydała prawie 100 mld zł na poprawę jej jakości, na odprowadzanie i oczyszczanie ścieków. To dzięki zrealizowanym inwestycjom o Polsce nie mówi się już jako o trucicielu Bałtyku, a tak mówiono jeszcze na początku lat 90. W naszych kranach płynie woda zdrowa, bezpieczna do spożycia i raport NIK to potwierdza. Należy podkreślić, że sieć wodociągową buduje się na dziesiątki lat, w wielu miejscach liczy ona ponad sto lat i bardzo dobrze funkcjonuje. Stan sieci i jakość wody determinowane są w pierwszej kolejności jakością wykonania, a nie wiekiem. I tu jeszcze jedna uwaga – nie wymienia się z zasady sieci najstarszych; wymienia się najgorsze i wynika to z analizy techniczno-ekonomicznej. Paradoksalnie najwięcej problemów generują przewody trzydziestoletnie, a nie stuletnie. Nie zgadzamy się z głoszonymi twierdzeniami, że stan sieci jest fatalny, a na odnowienie przestarzałej infrastruktury potrzeba nam 100 lat. W ciągu ostatnich 30 lat wybudowano w miastach 65 proc. sieci wodociągowej (dane GUS) i w chwili obecnej sieci mające powyżej 50 lat stanowią około 12 proc. całości sieci (dane z benchmarkingu IGWP). Skoro w Polsce wymienia się obecnie około 0,5–0,7 proc. długości sieci rocznie, to na odnowę starych (50 lat i więcej) wystarczyłoby nam 5–7 lat! Poza tym jakość wody w kranie jest ściśle związana ze stanem instalacji wewnętrznych. Izba Gospodarcza „Wodociągi Polskie” w obszarze bezpieczeństwa dostaw wody wskazuje na odpowiedzialność administratorów nieruchomości za jakość rur wewnątrz budynków. Od wielu lat postulujemy o uporządkowanie tej kwestii w formie przepisów prawa.

Jak w takim razie wytłumaczyć głośno komentowane w branży szacunki mówiące o 100 tys. awarii, z którymi muszą mierzyć się wodociągi? Czy takie wypadki nie rzutują właśnie na cenę i jakość wody?

Moim zdaniem rzekoma awaryjność wodociągów rozbija się o to, jak zaprezentujmy liczby. 100 tys. awarii – to nie brzmi dobrze. Oparcie się jednak na wskaźniku liczby awarii jest nieprofesjonalne. Należy je zawsze korelować z długością sieci, czasem trwania oraz liczbą dotkniętych nią odbiorców. Gdy spojrzymy, że w Polsce mamy ponad 300 tys. kilometrów sieci wodociągowej, to przy średniej 0,35 awarii/km/rok, tych awarii w Polsce rzeczywiście występuje ponad 100 tys. Tylko że Polaków zaopatruje w wodę ponad 1800 podmiotów, więc średnio wypada jedna awaria na tydzień w przeciętnym przedsiębiorstwie. Obecnie większość awarii, dzięki stosowaniu nowoczesnych metod i przyrządów, jest wykrywana przed pojawieniem się wody na powierzchni. Stąd wynika zmniejszenie strat wody, co potwierdza również wspomniany raport NIK i co jest wielką troską firm wodociągowo-kanalizacyjnych. ©

W ciągu ostatnich 30 lat wybudowano w miastach 65 proc. sieci wodociągowej. Te mające powyżej 50 lat stanowią zaledwie 12 proc.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.