Rząd kontra samorząd, czyli kto zapłaci za port
Przekop Mierzei Wiślanej i stworzenie drogi wodnej do Elbląga będzie finansowane centralnie, ale pieniądze na dostosowanie portu do inwestycji miasto musi znaleźć samo. Samorządowcy są zaskoczeni
– Port trzeba pogłębić do pięciu metrów, by mogły tu wpływać barki z kontenerami. Przystosowanie go do parametrów całego przekopu to koszt ok. 150 mln zł. Czyli budżet inwestycyjny miasta na niemal całą kadencję. A bez tego przekop pozostanie budową turystyczną bez znaczenia gospodarczego dla regionu – mówi DGP senator PO Jerzy Wcisła, przewodniczący parlamentarnego zespołu rozwoju dróg wodnych. I cytuje fragment odpowiedzi Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śród lądowej na jego interpelację, że „w przypadku inwestycji portowych będzie to zadanie w gestii zarządu portu”. Czyli miasta.
Zaskoczenia nie kryje prezydent Elbląga. – Zgodnie z ustawą o portach i przystaniach morskich przy portach małych, jakim jest elbląski, tor i infrastruktura są finansowane z budżetu państwa – mówił na niedawnej konferencji Witold Wróblewski. Przekonywał, że taką zapowiedź usłyszał w kwietniu podczas spotkania z ministrem. A jedyne dyskusje dotyczyły tego, gdzie złożyć refulat, czyli urobek z prac pogłębiających, bo działka zaproponowana pierwotnie przez miasto może się okazać niewystarczająca.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.