Zaostrzone przepisy mogą zatrzymać pociągi
Szykowana ustawa o czasie pracy maszynistów spotęguje deficyt w zawodzie i doprowadzi do paraliżu kolei – ostrzegają organizacje branżowe
Projekt ustawy dotyczącej maszynistów został właśnie skierowany przez rząd do konsultacji publicznych. Przepisy, których kształt zaproponowało Ministerstwo Infrastruktury, z założenia mają wyeliminować wszelkie zagrożenia bezpieczeństwa ruchu kolejowego. Jednak organizacje branżowe nie zostawiają na projekcie suchej nitki. – Zawiera sporo szkodliwych dla branży zapisów. Zaszkodzi nie tylko pracodawcom, ale również, a może przede wszystkim, samym maszynistom – mówi Michał Litwin, dyrektor Związku Niezależnych Przewoźników Kolejowych.
Sprzeciw budzi przede wszystkim zapis, że do czasu pracy maszynistów ma być zaliczony czas na dojazd do pociągu oraz powrót do domu. – Przykładowo maszynista, który przyprowadził pociąg z Warszawy do Białegostoku i właśnie upłynął mu dozwolony czas pracy, nie może wsiąść jako pasażer i wrócić tym samym pociągiem do domu, bo spowodowałoby to przekroczenie wyznaczonego limitu. W takim wypadku będzie musiał spędzić kilka godzin w hotelu. To absurd! – zaznacza. Maszyniści obawiają się, że przez to będę dłużej poza domem. Dodatkowo zarobią mniej, bo wliczanie dojazdów do czasu pracy wydatnie obniży wymiar realnego czasu prowadzenia pociągu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.