Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Edukacja

Tylko dobre myśli nas uratują?

3 września 2020
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

A więc dokonało się. Uczniowie po półrocznej przerwie znów usiedli w ławkach, a przedszkolaki na podłogach. Choć było różnie – w niektórych szkołach na wejście do budynku trzeba było czekać godzinę w kolejce – 1 września prawie każda placówka rozpoczęła pracę. Jak poinformowała dziennikarzy rzeczniczka resortu edukacji, na ponad 48,5 tys. szkół i przedszkoli w trybie mieszanym pracuje jedynie 12, natomiast w 47 przypadkach trzeba było przejść na pracę zdalną. To miejsca, w których stwierdzono zakażenie koronawirusem np. u kogoś z kadry pedagogicznej.

Wiadomo, że ten rok szkolny będzie dla wszystkich trudny – podszyty niepewnością i lękiem, wymuszający zmianę nawyków, a pewnie i co jakiś czas powroty na zdalne nauczanie. Będzie to kolejny rok, w którym oświatą wstrząsa tsunami, ale dyrektorzy, nauczyciele i uczniowie mają po prostu dojechać do celu. A na koniec góra obwieści sukces, choć prawdę mówiąc, nie przyłożyła do niego ręki.

Matematycy pracujący nad modelami rozwoju pandemii sugerują, że należałoby najpierw zbadać grunt. Na przykład odczekać dwa tygodnie, aż wszyscy wrócą z wakacji i okaże się, kto oprócz pamiątek przywiózł z nich COVID-19. Albo zacząć od otwierania placówek w małych miejscowościach, sprawdzić, jakie rozwiązania mają wpływ na transmisję wirusa i na tej podstawie zdecydować, co ze szkołami tam, gdzie gęstość zaludnienia jest większa. Żadna z tych sugestii nie została wzięta pod uwagę. Mamy więc, co mamy – wielki eksperyment.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.