Koniec ze zdalną nauką na niby
Wszystkie lekcje online mają być prowadzone według planu obowiązującego przy kształceniu stacjonarnym, a szkoły będą korzystać z jednolitej platformy edukacyjnej – nad takimi rozwiązaniami pracuje MEN. To na wypadek, gdyby do września epidemia koronawirusa nie wygasała i uczniowie musieliby nadal uczyć się zdalnie. Do końca przyszłego tygodnia ministerstwo zbiera propozycje rozwiązań, jakie były stosowane przez nauczycieli i dyrektorów w ostatnich miesiącach i się sprawdziły.
Do takiego działania resort został zmuszony przez rodziców, którzy coraz głośniej mówią, że obecna edukacja online to fikcja. Siatka godzin jest okrojona, a część nauczycieli ogranicza się do wysyłania zadań za pomocą dziennika elektronicznego. Zdaniem prawników dotychczasowa forma kształcenia na odległość naraża MEN na zarzut ograniczania konstytucyjnego prawa do nauki. – Obecne rozwiązanie jest komfortowe dla szkół, ale nie dla opiekunów, którym sparaliżowano życie rodzinne i zawodowe – uważa Tomasz Elbanowski ze Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców. ©℗ B7
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.