A uczyć będą studenci
Dyrektorzy szkół stają dziś przed wyzwaniem: jeśli lekcje mają się odbywać, prowadzić je muszą osoby bez uprawnień
– Żeby w szkole odbywały się lekcje fizyki, musiałam zatrudnić dwóch studentów. I mogę mówić o szczęściu, że się zgodzili, bo wcześniej bezskutecznie szukałam nauczycieli na te stanowiska – mówi Marta Hołub, dyrektor jednej z największych szkół podstawowych we Wrocławiu. Problem ze skompletowaniem kadry, głównie do nauki matematyki, chemii, biologii i właśnie fizyki, narastał od trzech lat. Teraz osiągnął apogeum. Dotychczasowi nauczyciele wykruszyli się, biorąc m.in. urlopy na poratowanie zdrowia.
Adam Rębacz, wicedyrektor warszawskiego LO im. Hoffmanowej, również zdecydował się zatrudnić na pół etatu studenta fizyki. Powód jest ten sam: szkoła miała wakat i mimo prób znalezienia nauczyciela, nie udało się. Pomogło rozpuszczenie wici wśród absolwentów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.