Trzecia wolta w sprawie edukacji domowej
W PiS trwa przeciąganie liny między etatystami a wolnościowcami. Zakładnikami jest 31 tys. dzieci uczących się poza szkołą
Raptem półtora roku temu posłowie Prawa i Sprawiedliwości ułatwili przechodzenie w tryb edukacji domowej. Teraz chcą wprowadzić przepisy, które praktycznie to uniemożliwią. Od polityków tej partii słyszymy, że w jej szeregach trwa starcie dwóch wrażliwości. Część posłów akcentuje konstytucyjne prawa i wolności, w tym prawo rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. W drugiej części dominuje etatyzm i pogląd, że wszystko powinno być „przez państwo i w ramach państwa”.
Edukacja domowa to specyficzna forma kształcenia. Polega na tym, że rodzice zapisują dziecko do szkoły, a następnie proszą dyrektora o zgodę na realizowanie kształcenia poza placówką. Od tej pory przejmują odpowiedzialność za wyniki dziecka. Rolą szkoły jest dostarczenie im wsparcia i organizacja egzaminów raz do roku. Takich dzieci jest już w Polsce 31 tys.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.