Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Edukacja

Czarnkowe godziny fikcji

7 września 2022
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Minister edukacji bardzo chciał, by rodzice zyskali większy dostęp do nauczycieli. Nowe rozwiązanie w postaci dodatkowej godziny na ten cel nie sprawdza się jednak w praktyce sądownictwo Planowana reforma może prowadzić do uznania, że jej celem nie jest poprawa funkcjonowania sądów, lecz pozbycie się niewygodnej z powodów politycznych grupy sędziów B6

W ramach zajęć i czynności pracowniczych nauczyciel jest obowiązany do dostępności w szkole w wymiarze jednej godziny tygodniowo, w trakcie której, odpowiednio do potrzeb, prowadzi konsultacje dla uczniów lub ich opiekunów (art. 42 ust. 2f ustawy - Karta nauczyciela, t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1762 ze zm.). Wprowadzone od 1 września rozwiązanie jest niczym innym jak powrotem do tzw. godzin karcianych, uchylonych przez minister Annę Zalewską w 2016 r.

Przywracanie godzin

Przemysław Czarnek, minister edukacji i nauki, chciał, aby nauczyciele musieli w ten sposób zrealizować nawet osiem godzin tygodniowo. Dyrektorzy zaczęli się jednak zastanawiać, co konkretnie pedagog miałby wtedy robić. Zwłaszcza że wielu z nich pracuje w więcej niż jednej placówce i muszą się między nimi przemieszczać. W efekcie stanęło na jednej godzinie tygodniowo. Przepis jest jednak mocno nieprecyzyjny, co pozwala szefom placówek oświatowych na dość dowolną interpretację: jedni planują w tym czasie nauczycielom dodatkowy czas dla uczniów z problemami, inni dają im wolną rękę.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.