Laptopy dla szkolnych wizytatorów
400 nowoczesnych laptopów trafi wkrótce w ręce urzędników Ministerstwa Edukacji Narodowej. Na komputery resort zamierza przeznaczyć ponad 1 mln 200 tys. złotych.
Kilka miesięcy wcześniej minister edukacji Katarzyna Hall podobną kwotę, w ramach oszczędności, zabrała z puli przeznaczonej na zakup podręczników dla dzieci słabowidzących i niewidomych.
MEN chce wyposażyć w sprzęt wizytatorów, którzy będą oceniać jakość pracy szkół. Właśnie ogłosiło przetarg na zakup laptopów. Dlaczego urzędnicy w czasach kryzysowych oszczędności muszą dostać nowy sprzęt i do czego ma im on służyć? Do zamknięcia tego wydania MEN nam nie odpowiedziało. Informację uzyskaliśmy w podległym resortowi kuratorium. - Zmieniony właśnie system nadzoru pedagogicznego wiąże się z ogromnymi zmianami w pracy kuratoriów oraz samych wizytatorów - wyjaśnia Janina Jakubowska, rzeczniczka dolnośląskiego kuratorium oświaty.
Co się zmieniło, że teraz wizytatorzy nie będą mogli obejść się bez przenośnych komputerów? - Kontrole będą o wiele bardziej wnikliwe, dzięki komputerom wizytatorzy nie będą musieli tracić czasu na wprowadzanie danych w domu bądź siedzibie kuratorium. Dzięki komputerom skontrolują więcej szkół w krótszym czasie - zachwala komputeryzację Jakubowska. Jednak przedstawiciele związków reprezentujących osoby niewidome nie rozumieją, dlaczego MEN wydaje pieniądze na sprzęt dla urzędników, a zabiera te przeznaczone na zakup podręczników dla niewidzących uczniów. - To kolejny przykład, że niewidome dzieci nikogo nie interesują - nie kryje oburzenia Zdzisław Kaszczyński z zarządu głównego Polskiego Związku Niewidomych.
PZN protestował, gdy MEN zabierało dotację przeznaczoną na zakup podręczników. - Protest jednak nie przyniósł rezultatu - dodaje Kaszczyński. I zaznacza, że pieniądze były w tym roku szczególnie potrzebne. Zmieniła się podstawa programowa. Do nowego programu nauczania w klasach I szkół podstawowych i gimnazjach powstały zaś nowe podręczniki i dlatego trzeba je w języku Braille’a wydrukować.
Jedyne, co zrobiło MEN w tej sprawie, to na stronie internetowej opublikowało adaptację, czyli tłumaczenie z alfabetu pisanego na alfabet Braille’a. Za druk książek muszą zapłacić ośrodki, w których kształcą się niewidome dzieci. - Koszt druku takich książek jest o wiele większy niż podręczników tradycyjnych. Ośrodki dla niewidomych mają co prawda własne drukarki drukujące Braille’em, ale ten sprzęt na swoją wytrzymałość - podkreśla Władysław Gołąb, prezes Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi w Laskach koło Warszawy.
Nowe zakupy MEN krytykuje też opozycja. - Nie mam nic przeciwko komputeryzacji urzędników, ale to powinien być ostatni element, na który resort powinien teraz wydawać pieniądze - mówi Sławomir Kłosowski z PiS, były wiceminister edukacji i były kurator.
tyle Ministerstwo Edukacji Narodowej chce wydać na komputery
tyle zabrano z puli na podręczniki dla niewidomych dzieci
Artur Grabek
artur.grabek@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu