Inżynierowie poszukiwani
W Polsce studenci kształcą się na ponad 200 kierunkach. Jednak zdaniem Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego obecna struktura nie odpowiada oczekiwaniom pracodawców.
W założeniach do nowelizacji ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym czytamy m.in., że "polski boom edukacyjny był wywołany otwarciem rynku dla niepublicznego szkolnictwa wyższego na początku lat 90. W pierwszej kolejności zarówno w szkołach publicznych, jak i niepublicznych rozwijano kierunki, które nie wymagały inwestycji infrastrukturalnych, laboratoriów oraz specjalistycznego sprzętu, a przede wszystkim te, na które był popyt wśród kandydatów". Obecnie zdaniem statystyków MNiSW najwięcej studentów studiuje na kierunkach ekonomicznych oraz administracyjnych - 23 proc., społecznych - 13,9 proc., pedagogicznych - 12 proc., humanistycznych - 8,8 proc., inżynieryjno-technicznych - 6,8 proc., medycznych - 5,8 proc., informatycznych - 4,9 proc., usług dla ludności - 3,7 proc., prawnych - 3,1 proc. oraz ochrony środowiska - 1,4 proc. (kategoria "pozostałe kierunki" to 16,4 proc.). Ministerstwo uważa, że gwałtowny rozwój szkolnictwa wyższego spowodował, że formalny dokument potwierdzający wykształcenie na poziomie wyższym stał się warunkiem koniecznym, choć niewystarczającym do osiągnięcia sukcesu na rynku pracy. "Efektem tego zjawiska stała się nieproporcjonalnie szeroka rozbudowa segmentu kierunków humanistycznych oraz społecznych, które zasadniczo uznawane są za mniej pracochłonne i absorbujące dla studentów. Zła struktura kształcenia obniża wartość dodaną kształcenia na poziomie wyższym w Polsce" - czytamy z ministerialnym dokumencie. Jak wylicza MNiSW, zarobki absolwentów szkół wyższych w relacji do średniej płacy na rynku pracy należą do jednych z najniższych w Europie.
Wyższe wykształcenie zwiększa średnio pensję o 28 proc. w Polsce, podczas gdy w USA o 76,8 proc., w Portugalii o 68,8 proc. czy we Francji o 64,6 proc.
Struktura kształcenia nie odpowiada oczekiwaniom pracodawców, według przeprowadzonych ekspertyz polscy pracodawcy potrzebują przede wszystkim inżynierów oraz informatyków, co nie znajduje odzwierciedlenia w kierunkach kształcenia. W przypadku kierunków technicznych w 2013 roku w przemyśle może zabraknąć nawet 46,8 tys. inżynierów, a w usługach niedobór ten może wynieść ponad 22 tys. Obecna struktura kształcenia nie jest w stanie sprostać tym oczekiwaniom.
Anna Kołodziej
dziennikarka działu Dodatki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu