Dziennik Gazeta Prawana logo

Pracodawcy respektują dyplomy, ale weryfikują kompetencje

26 stycznia 2009

36bbdeb4-54e8-47c8-af91-0cb0c1d000e6-38886473.jpg

KATARZYNA JĘDRUSZCZAK

ekspert ds. rozwijania talentów w firmie szkoleniowej Berndson, absolwentka MBA amerykańskiej uczelni University of Illinois.

- Między programami są bardzo duże różnice. Do historii przeszły czasy, w których okazanie dyplomu MBA otwierało drzwi wszystkich niemal pracodawców, gwarantowało uznanie w ich oczach, a następnie uzyskanie propozycji ciekawej i dobrze płatnej pracy. W ciągu kilkunastu lat sytuacja się zmieniła nie do poznania i w niczym nie przypomina czasu pierwszych szkół realizujących program MBA w Polsce. Nie każdy dyplom MBA jest dziś przepustką do zawodowego raju. Przeciwnie, sam ten dyplom nie robi już na nikim specjalnego wrażenia. O wiele bardziej liczy się, w jakiej szkole i programie został zdobyty. Za najbardziej cenione uchodzą dyplomy uzyskane na renomowanych uczelniach, często zagranicznych albo we współpracy z nimi.

- Obecnie nawet taki dyplom już nie wystarczy. Dziś sytuacja jest o wiele bardziej złożona. Przecież większość uniwersytetów w Polsce, proponując menedżerom edukację, chwali się, że współdziała z zagranicznymi wyższymi szkołami biznesowymi. Jednocześnie rośnie wśród pracodawców nastawienie na szczegółową weryfikację kandydatów na stanowiska menedżerskie. Przy takim podejściu mniejsze znaczenie ma dyplom MBA, nawet ten wystawiony przez polską uczelnię we współpracy z anglojęzycznym partnerem. Z uwagi na to, że programów MBA i ich różnych odmian jest na rynku bardzo dużo, pracodawcom trudno jest zweryfikować jakość dyplomu okazywanego przez kandydata. O wiele łatwiej przychodzi im określenie poziomu jego kompetencji. Liczą się kompetencje, które przy użyciu wyspecjalizowanych narzędzi pracodawca może dość dokładnie zbadać i określić.

- Z punktu widzenia rozwoju indywidualnej kariery bardzo ważne jest, by przed podjęciem decyzji o wyborze konkretnych studiów mieć sprecyzowany nie tylko cel zawodowy, ale i marzenia. Należy odpowiedzieć sobie na wiele podstawowych pytań: w jakiej firmie chcę pracować - produkcyjnej, projektowej, dystrybucyjnej czy usługowej, małej, rodzinnej czy w dużej korporacji, wśród pracowników biura, tzw. białych kołnierzyków, czy poza biurem, chcę pracować indywidualnie czy w zespole, na stanowisku kierowniczym czy w bezpośredniej podległości przełożonemu itd. Warto też przejrzeć dokładnie oferty uczelni, bo na rynku można znaleźć klasyczne programy MBA, ale i sprofilowane. W Polsce niektóre uczelnie oferują m.in. programy MBA o profilu inżynierskim lub związane z zarządzaniem w branży medycznej.

Należy odpowiedzieć sobie na pytanie: jakie środki mogę zainwestować w tę edukację? Czy stać mnie na najdroższe, ale i najbardziej prestiżowe programy, czy też należy się ograniczyć do studiów w mniej znanym ośrodku.

Niektóre uczelnie stawiają kandydatom na studia MBA wyśrubowane wymagania kwalifikacyjne. Takie podejście zasługuje na szacunek, bo na końcowy efekt studiów MBA, obok kadry wykładowców i programu, niemały wpływ ma także zespół studentów. To między nimi dochodzi do wymiany doświadczeń, do wspólnej pracy podczas studiów nad konkretnymi przypadkami, co jest równie ważne dla realizacji programu, jak czynniki znajdujące się poza tą grupą.

- Trzeba dokładnie zbadać, jaki program jest tam realizowany. Nie bez znaczenia są metody, z pomocą których będą prowadzone zajęcia. Im więcej zajęć interaktywnych, wymagających od studentów prawdziwego zaangażowania i zakładających je, tym bardziej będą one efektywne. Ogromnie ważne jest to, kto będzie prowadził zajęcia - czy tylko nauczyciele akademiccy, teoretycy, czy też praktycy - ludzie łączący dużą wiedzę z bogatym doświadczeniem zaangażowania w biznes; wykładowcy krajowi, czy też osoby z doświadczeniem międzynarodowym, którzy mogą mówić wyłącznie w obcym języku.

ILE KOSZTUJE DYPLOM MBA

Ceny za studia MBA w polskiej uczelni wahają się od ok. 18 do prawie 90 tys. zł. Średni koszt studiów w jednej z zachodnioeuropejskich szkół wynosi ok. 130 tys. zł. Za studia w najbardziej prestiżowych na świecie szkołach biznesu trzeba zapłacić fortunę, np. koszt dwuletnich studiów na Harvardzie (razem z zakwaterowaniem i opieką medyczną) wynosi prawie 140 tys. dol., a rok we francuskim INSEAD kosztuje 60 tys. euro.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.