Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Płatne kierunki znikają z uczelni państwowych

26 czerwca 2018

NAWET 20 MLN ZŁ mogą stracić publiczne szkoły wyższe na zawieszonych przez brak chętnych kierunkach studiów

Brak chętnych na studia niestacjonarne w państwowych szkołach wyższych. Tegoroczny nabór zakończył się zamknięciem wielu kierunków. Łącznie uczelnie stracą blisko 20 mln zł z opłat. To pieniądze często zabudżetowane na remonty lub inwestycje.

Na Uniwersytecie Jagiellońskim nie uruchomiono 50 specjalności na 20 kierunkach studiów magisterskich zaocznych i wieczorowych. Na Uniwersytecie Warszawskim nie wystartowały zajęcia na 20 kierunkach. Na Uniwersytecie Wrocławskim w październiku nie ruszyły cztery specjalizacje. W całym kraju na państwowych uczelniach nie uruchomiono w tym roku kilkuset kierunków studiów wieczorowych i zaocznych. Władze państwowych uczelni winią studentów za to, że ci idą na łatwiznę. - Studenci coraz częściej decydują się na naukę w szkołach prywatnych, ponieważ w nich znacznie łatwiej jest uzyskać dyplom. Tymczasem my w trosce o poziom kształcenia stawiamy pewne wymogi, dotyczące chociażby frekwencji czy egzaminów - mówi Katarzyna Pilitowska, rzeczniczka Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Z tą interpretacją zjawiska nie do końca zgadza się socjolog dr Krzysztof Łęcki. - Przecież bardzo często w szkołach niepublicznych wykładają osoby ze szkół publicznych. Dlatego uczelni wyższych nie powinno się dzielić na publiczne i niepubliczne, tylko na dobre i złe. To prawda, że na uczelni państwowej, z dużymi tradycjami wykładowcy mogą stawiać odrobinę większe wymagania - mówi.

W rzeczywistości jest więcej powodów odpływu studentów zaocznych i wieczorowych z uczelni państwowych na prywatne.

Czasem idą oni na łatwiznę, bo np. mają już dobrą pracę i potrzebują dyplomu tylko dla formalności. Czasem uczelnie prywatne kuszą ich czesnym niższym w skali roku nawet o 2 tys. zł albo po prostu są bardziej elastyczne pod względem wyboru przedmiotów czy godzin zajęć.

Z danych Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego wynika, że już w ubiegłym roku studia niestacjonarne na uczelniach prywatnych rozpoczęło 149 tys. osób - o 8 tys. więcej niż na państwowych. W tym roku różnica może się znacznie pogłębić - nawet do kilkudziesięciu tysięcy osób.

Tomasz Żółciak

tomasz.zolciak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.