Nowa Karta nauczyciela powinna zlikwidować gwarancję zatrudnienia
Po wakacjach zespół do zmian statusu nauczyciela, powołany przez Ministerstwo Edukacji Narodowej, ma zdecydować, co dalej z Kartą nauczyciela. Czy są już jakieś ustalenia?
Nie. Dotychczas posiedzenia zespołu odbywały się na zasadzie luźnych rozmów i nic więcej.
Spotkamy się jeszcze dwa razy, a we wrześniu mamy przedstawić propozycje zmian, których jeszcze nie ma. Nic nie wskazuje więc na to, że zespół składający się z oświatowych związków, przedstawicieli samorządów i ekspertów wypracuje jakiś kompromis.
Nie. I według nich najlepiej w ogóle nie wprowadzać żadnych zmian. A już na pewno nie ma co myśleć o likwidacji Karty czy też wprowadzeniu, jak proponuje rząd, Karty 2.
Też się nad tym zastanawiam. Jednak resort edukacji narodowej nie jest obojętny na nasze postulaty i mamy nadzieję, że zostaną przynajmniej w części uwzględnione. Rząd musi sam podjąć decyzję, jakie zmiany chce wprowadzić do Karty. Dlatego nie może ulegać tylko sugestii oświatowych związków.
Na pewno musi zostać zmieniony system wynagradzania nauczycieli. Trzeba zlikwidować część dodatków do pensji. Jest on bardzo skomplikowany i sprawia wiele trudności w wyliczeniu i zapewnieniu średnich płac nauczycielom.
Nie. Ten dodatek powoduje, że gminy muszą ponosić dodatkowe wydatki, często wielomilionowe. A subwencja oświatowa nie wystarcza na wszystkie wydatki związane z prowadzeniem i utrzymaniem szkół. Samorządy od 2001 roku mają obowiązek zapewniania średnich płac i na tym trzeba było poprzestać.
Gwarancja zatrudnienia. Młody nauczyciel rozpoczynający pracę nie powinien mieć po niespełna roku zatrudnienia gwarancji, że w tym zawodzie doczeka emerytury. A tak obecnie, niestety, jest. Nauczyciel co najmniej po pięciu latach powinien mieć dopiero możliwość zatrudnienia na stałe. Niekoniecznie musi to być akt mianowania, który chroni złych nauczycieli przed zwolnieniem. Pedagog tak jak inni pracownicy powinien być zatrudniany na podstawie kodeksowej umowy o pracę. Trzeba też zmienić system awansu, który już się wyczerpał. Ponad 80 proc. nauczycieli uzyskało najwyższy stopień awansu zawodowego. A to demotywuje ich do dalszej pracy.
Nie. Urlop powinien być finansowany przez ZUS, a nie gminę. Wtedy mógłby się on przyjrzeć, na jakich zasadach można go uzyskać. A o jego udzieleniu powinna decydować komisja lekarska. Obecnie nauczyciel, jeśli chce mieć roczny urlop zdrowotny, to nie ma większego problemu z uzyskaniem zaświadczenia od lekarza.
, wójt gminy Lubicz, wiceprzewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP, współprzewodniczący zespołu edukacji Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu