Niejasne prawo na gdańskim wydziale prawa
Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego to studia dla wybranych. Wskazuje ich prodziekan ds. studiów stacjonarnych prof. Tomasz Bąkowski. Problem w tym, że nie wiadomo, jakimi kryteriami się kieruje, dopuszczając studentów do nauki na swoim wydziale.
Sprawa dotyczy młodych ludzi, którzy postanowili, że bezpłatne studia dzienne na Wydziale Prawa i Administracji będą drugim kierunkiem, jaki będą zgłębiać. Regulamin rekrutacji wydziału dopuszcza taką ewentualność. Oprócz odpowiedniego wyniku maturalnego i standardowych dokumentów trzeba też otrzymać zgodę dziekanów wydziału macierzystego i wydziału prawa. Jej brak dyskwalifikuje w postępowaniu rekrutacyjnym.
I tu zaczynają się schody. Według naszych informacji prodziekan WPiA wydał tylko jedną zgodę, ale i tak studentka musiała wziąć urlop dziekański na macierzystym wydziale. Pozostałe kilkadziesiąt osób spotkało się z odmową i sugestią, by wybrali studia płatne. - W ramach wyjaśnienia, dlaczego nie możemy studiować na dwóch kierunkach, usłyszeliśmy od prof. Bąkowskiego, że żaden student nie może być w dwóch miejscach jednocześnie. Dodał, że tak potrafił tylko Ojciec Pio - opowiada nam jeden ze studentów.
Postanowiliśmy sprawdzić, jakimi kryteriami kierują się władze wydziału, decydując o tym, kto może studiować na ich kierunku. I ile pozytywnych decyzji wydano w tej sprawie. Biuro prasowe UG przez dwa dni nie było w stanie zgromadzić danych. - Proszę zwrócić się z tymi pytaniami bezpośrednio do wydziału. Pomóc może prodziekan ds. studenckich prof. Dariusz Szpoper - podpowiada Krzysztof Klinkosz z biura prasowego UG. - Prodziekana nie ma - informuje pracownik jego sekretariatu, który nie chce się przedstawić. Pytamy o kryteria rekrutacji na WPiA dla tych, którzy studiują już inny kierunek. - Trzeba napisać podanie - odpowiada. - Co ma w nim być? - pytamy. - Nie ma wzoru - odpowiedź. - A jakie są kryteria, by zostało pozytywnie rozpatrzone? - dociekamy. - Kryteria ustala prof. Bąkowski wspólnie z dziekanem. Będą w przyszłym tygodniu - ucina rozmowę nasz rozmówca. Według studentów, którzy zwrócili się do nas z tą sprawą, żadne obiektywne kryteria nie istnieją. - Na pewno nie chodzi o średnią czy liczbę punktów zdobytą na maturze. Bez powodzenia o przyjęcie na WPiA ubiegała się studentka ze średnią grubo powyżej 4,6, czyli taką, która pozwala jej na indywidualną organizację studiów - opowiadają.
Krzysztof Klinkosz tłumaczy, że studiowanie na więcej niż jednym kierunku studiów powinno być przywilejem jedynie dla najzdolniejszych studentów. Dodaje, że chodzi o zachowanie jakości nauczania, ale i o pieniądze. - Uczelnia otrzymuje dotację finansową dla danego studenta tylko na jeden kierunek studiów, podjęcie studiów na drugim kierunku jest więc niejako finansowane przez wydziały ze środków własnych - mówi.
Ten sam problem mają inne uczelnie. Tyle że tam jasno określono zasady. Drugi kierunek może podjąć student z odpowiednią średnią. W zależności od uczelni i wydziałów jest to średnia od 4,0 w górę. Być może wstrzemięźliwość władz WPiA wynika z tego, że najprawdopodobniej dopiero za rok studenci będą musieli płacić za naukę na drugim kierunku. Początkowo ta regulacja miała obowiązywać już od roku akademickiego 2010/2011.
Artur Grabek
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu