Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Edukacja

Najważniejszym celem dotowanych szkoleń jest kształtowanie nawyku podwyższania kompetencji

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

@RY1@i02/2010/101/i02.2010.101.050.0007.001.jpg@RY2@

Fot. Piotr Samoraj

Marek Dziduszko, wiceprezes Polskiej Izby Firm Szkoleniowych

Pierwsze konkursy o dofinansowanie projektów szkoleniowych z funduszy strukturalnych Unii Europejskiej ruszyły jesienią 2004 r. w ramach realizacji Programu Operacyjnego Rozwój Zasobów Ludzkich, ale też Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego. Jeszcze wcześniej, relatywnie niewielkie środki pochodzące z funduszu PHARE zasilały działalność szkoleniową. Wtedy było o wiele łatwiej o pieniądze na realizacje projektu szkoleniowego, patrząc na to z perspektywy firmy szkoleniowej. Natomiast firma, która nie zajmowała się świadczeniem usług szkoleniowych jako swoim biznesem, w zasadzie nie miała prawa ubiegać się o dofinansowania. Wówczas nie było mowy, by jakakolwiek fabryka, czy sieć handlowa zgłaszała pretensje z tego powodu. Sytuacja zmieniła się w momencie startu obecnie realizowanego Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki. Teraz właściwie każdy ma prawo wystąpić z wnioskiem o dofinansowanie szkoleń. Inna sprawa, czy dofinansowanie otrzyma.

Doszło do rozbudowania i skomplikowania prawa dotyczącego wykorzystania środków publicznych. Ale też zlikwidowano kilka potworków prawnych i niejasności w przepisach, które prowadziły do zadziwiających interpretacji, np. na przełomie lat 2005/2006 jeden z urzędów z pełną powagą zinterpretował prawo zamówień publicznych w ten sposób, że osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarczą i realizująca projekt dofinansowany ze środków unijnych, jeśli zamierza być kierownikiem takiego projektu, ma obowiązek przeprowadzić otwarty przetarg. Oczywiście przetarg dla samego siebie, podpisując przy tym dokument, że siebie nie zna... Dzisiaj tego rodzaju kuriozalne sytuacje już się nie zdarzają. Są za to inne problemy, choćby częste stosowanie rażąco niskich, dumpingowych cen przez oferentów szkoleń w postępowaniach przetargowych. Taka praktyka jest niejako wymuszana regulacjami prawnymi, które dają preferencje najtańszym ofertom. Ma to zdecydowanie negatywny wpływ na jakość szkoleń i jest przedmiotem krytyki ze strony Polskiej Izby Firm Szkoleniowych.

Na dofinansowywanych szkoleniach wielce skorzystała cała branża konferencyjno - hotelarska. Z jednej strony to dobrze - powstało dużo miejsc pracy. Z drugiej strony - fundusze unijne są przeznaczone na podwyższanie kwalifikacji, aby dzięki temu pracownik i firma byli bardziej konkurencyjni. Obie branże w niedalekiej perspektywie dotknie problem spadku popytu na szkolenia. Szkopuł bowiem w tym, że mimo bardzo ułatwionego (przez fundusze europejskie) dostępu do szkoleń nie wytworzył się wśród pracowników i w firmach nawyk podwyższania kompetencji na tyle silny, aby zneutralizować regres rynku. Tymczasem, gdy dotacje unijne na szkolenia zostaną w niedalekiej przyszłości znacznie zmniejszone, możemy się spodziewać takiego regresu. Być może to właśnie niskie ceny szkoleń współfinansowanych z EFS lub wręcz darmowy do nich dostęp nie sprzyjają utrwalaniu się potrzeby podwyższania kompetencji. Paradoksalnie, brak tego nawyku nie oznacza, ze Polacy nie chcą się uczyć. Jednak do myślenia daje wynik badań PIFS. Wynika z nich, że tylko ok.13 proc. firm na Mazowszu ma opracowaną strategię rozwoju pracowników.

Od kilku już lat można wyraźnie zaobserwować stale rosnącą konkurencję o uczestników dotowanych szkoleń, które wartościowo mogą stanowić ok. 30-40 proc. całego rynku, a w sektorze MSP zdecydowanie więcej. Wobec niskich cen szkoleń EFS elementem decydującym o konkurencyjności powinna być jakość - to ona świadczy, czy czas, jaki pracownik spędził na szkoleniu był dobrą inwestycja, czy chybioną. Problem jednak w tym, że standardy jakościowe na rynku nie są rozpowszechnione, ani respektowane. Skutek jest oczywisty: tego, czego się nie zna, po prostu się nie kupuje. PIFS opracował ważny przyczynek do stworzenia tych standardów, tj. Kodeks Dobrych Praktyk. Pracujemy też nad standardem usługi szkoleniowej i innymi rekomendacjami, organizujemy ''Dni Uczenia się Dorosłych'', ale to ciągle za mało. Szkolenia wysokiej jakości i znajomość rynku są instrumentami służącymi wcielaniu w życie idei gospodarki opartej na wiedzy. Dlatego jednym z głównych celów systemu dotowanych szkoleń powinno być kształtowanie nawyku podwyższania kompetencji. Nie tylko przez działania propagandowo - perswazyjne, ale tez poprzez mechanizmy ekonomiczne. PIFS na pewno może być tutaj partnerem merytorycznym wszystkich instytucji, odpowiedzialnych za wykorzystanie środków unijnych.

Od 2011 r. szkolenia zapewne zostaną objęte podatkiem VAT. Wielu firmom szkoleniowym nie podoba się ta regulacja. Dla innych nie ma ona większego znaczenia. Jednak dla każdej firmy szkoleniowej kapitalne znaczenie ma to, by prawo stwarzało równe warunki działania na rynku. Planowane zmiany mogą doprowadzić do tego, że szkolenie będzie objęte podatkiem VAT w zależności od tego, jak podmiot będzie je oferował. PIFS dąży, by do takich zmian przepisów nie doszło. Podobnie usilnie pracujemy nad tym, by nowelizacja kodeksu pracy wspierała podwyższanie kompetencji, zamiast blokować je biurokratycznymi barierami.

Rozmawiał Krzysztof Polak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.