Prestiż matury spada co roku
Masz jedynkę na koniec roku? Nie przejmuj się. I tak przejdziesz do następnej klasy. Taki uspokajający dla licealistów i uczniów techników przekaz płynie z Ministerstwa Edukacji. Mimo oblania egzaminu poprawkowego mają być przepchnięci niedouczeni lub niezdolni uczniowie. Wszystko dlatego, że ministerstwo idzie na ilość, a nie na jakość.
Resort zrobi wszystko, żebyś skończył liceum. Bo im więcej osób je skończy, tym więcej będzie zdawało maturę. A potem szło na studia. Jaki będzie poziom przyszłych studentów - to nie ma znaczenia. Najważniejsze, żeby byli. Jak twierdzą profesorowie uniwersyteccy, poziom kolejnych roczników absolwentów jest coraz niższy. Egzamin dojrzałości niewiele wymaga od uczniów. Co roku jest dopasowywany do ich umiejętności i wiedzy. Im są gorsi, tym niższy poziom egzaminu. A zdawalność podobna.
Teraz do spadającego prestiżu matury dołącza kolejna furtka dla mniej zdolnych uczniów - brak bata w postaci niezdania do następnej klasy. A produkcja miernych absolwentów rośnie.
@RY1@i02/2010/096/i02.2010.096.000.002d.001.jpg@RY2@
Klara Klinger
Klara Klinger
klara.klinger@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu