Dziennik Gazeta Prawana logo

Szykuje się wielki wysyp inżynierów budownictwa

27 czerwca 2018

Szybkiej kariery i dobrze płatnej pracy oczekuje zaraz po studiach 40 proc. studentów uczelni technicznych . Kryzys sprawił, że wybierają masowo kierunki inżynieryjne, jak kiedyś marketing i zarządzanie.

To wyniki najnowszego badania Polskiego Stowarzyszenia Zarządzania Kadrami. Coraz więcej studentów upatruje w wyborze studiów technicznych szansy na niezłe zarobki. Natomiast ich oczekiwania finansowe są wyższe niż w rok wcześniej. Już w pierwszej pracy chcieliby zarabiać przynajmniej 2 - 3 tys. zł na rękę. Rok wcześniej byli skłonni zgodzić się na zarobki w wysokości 1,5 - 1,8 tys. zł netto.

Wzrost zainteresowania takim kierunkami potwierdzają wyniki tegorocznej rekrutacji na studia. Ten rok był przełomowy. Po raz pierwszy od lat tyle samo chętnych zgłosiło się na studia techniczne co na uniwersytety. O miejsce na obu typach uczelni biło się średnio 3,5 studenta. W poprzednich latach chętnych na kierunki ekonomiczno-społeczne było średnio czterech, na politechniki - dwóch.

Nie mamy jednak do czynienia z niezwykłym wzrostem zainteresowania naukami technicznymi. Raczej zmianami na rynku pracy. - Doszło do zaczopowania rynku młodą kadrą biznesową, specjalistami od zarządzania. Oni zalali rynek w latach 90. Teraz nie ma już dla nich miejsca - mówi Krzysztof Pawłowski, prezydent Wyższej Szkoły Biznesu - National-Louis University w Nowym Sączu.

Na rynku, gdzie roi się od wykwalifikowanych menedżerów, brakuje inżynierów. Z szacunków Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego wynika, że do 2013 roku może zabraknąć nawet 50 tys. inżynierów czy informatyków. W perspektywie pięciu lat największe, bo aż 50-procentowe zapotrzebowanie na rynku pracy będzie na absolwentów kierunków technicznych.

Studenci oblegają więc tzw. kierunki zamawiane. To studia kluczowe dla rozwoju gospodarki i odpowiadające na zapotrzebowanie ze strony przedsiębiorców. Ministerstwo wybrało ich 14. Pięć z nich znalazło się w pierwszej "20" najbardziej pożądanych kierunków. Największy skok zaliczyło budownictwo - było czwartym najczęściej wybieranym kierunkiem. Jeszcze dwa lata temu znajdowało się na 11. miejscu.

Sami studenci przyznają się, że przy wyborze studiów kierują się teraz pragmatyką. - Chciałam iść na Politechnikę Warszawską, bo wiedziałam, że potem łatwo będzie mi znaleźć pracę - mówi Agnieszka Lewalska, studentka I roku technologii chemii. Dodaje, że aż jedna trzecia osób z jej licealnej klasy wybrała budownictwo. - Wiedzieli, że po tym mają zapewniony byt - przyznaje Lewalska.

Studenci liczą, że natychmiast po studiach znajdą dobrze płatną pracę w zawodzie. Ale sami przyznają, że uczelnie nie najlepiej przygotowują ich do objęcia posady. Ośmiu procentom na dziesięć brakuje połączenia nauki z praktyką. Wielu zwraca też uwagę na brak powiązania teorii z nowinkami technologicznymi. - A pracodawcy poszukują osób, które będą elastyczne i będą umiały się szybko przystosować. Przedsiębiorcy jednego roku inwestują w konkretną technologię, a już w kolejnym zmieniają profil i chcą mieć pracownika, który za tym będzie nadążał - mówi Krzysztof Pawłowski.

Ale do tego jest daleko. Dziś uczelnie stawiają na tradycyjne kierunki. - Dlatego od tego roku wprowadzamy interdyscyplinarne kierunki zamawiane, żeby można było łączyć różne specjalizacje - mówiła w wywiadzie z "DGP" minister nauki Barbara Kudrycka. Ale to niejedyny problem. Polskie firmy mają oczekiwania, ale nie chcą się angażować w rozwój nauki. Zaledwie 8 proc. z nich uważa wydatki na działalność badawczo-rozwojową za skuteczny sposób uzyskania przewagi konkurencyjnej i źródło innowacyjności. To jeden z najgorszych wyników w Unii Europejskiej.

@RY1@i02/2010/072/i02.2010.072.000.010a.001.jpg@RY2@

Przyszli inżynierzy chcą dobrej pensji po studiach

Klara Klinger

klara.klinger@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.