Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Edukacja

Ferie na jesieni, ale krótsze święta

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Dyrektorzy szkół ponadgimnazjalnych od dawna próbują przeforsować koncepcję stworzenia nowego szkolnego kalendarza. Być może wreszcie im się uda, bo zmian domagają się rodzice, sami uczniowie, a od niedawna także politycy różnych opcji.

- Sami licealiści apelują o zmianę trybu nauczania w maju - mówi Sławomir Kłosowski, wiceminister edukacji w rządzie PiS. - To koniecznie trzeba zmienić - wtóruje mu posłanka PO Ewa Wolak.

Pomysłów było już wiele. Jedna z najbardziej radykalnych propozycji zakładała przeniesienie egzaminu dojrzałości na czerwiec, już po zakończeniu roku szkolnego. Na to jednak MEN nie wyraził zgody. - Nie ma mowy o takich zmianach. Przede wszystkim dlatego, że burzą one system rekrutacji organizowany przez uczelnie już na początku lipca - przekonuje Bożena Skomorowska z zespołu obsługi mediów resortu edukacji.

Równolegle dolnośląscy pedagodzy lansują własną, o wiele łagodniejszą propozycję zmian. Po pierwsze już na przełomie października i listopada pojawiłaby się tygodniowa przerwa.

- Pierwszy semestr to blisko cztery miesiące nauki bez przerwy. Z moich obserwacji wynika, że jesienne ferie wniosłyby wiele dobrego zarówno dla uczniów, jak i nauczycieli - przekonuje Cezary Urban, poseł Platformy Obywatelskiej, a prywatnie dyrektor najlepszego w Polsce XIII LO w Szczecinie. Dodaje, że w jego ocenie te ferie mogłyby być przedłużone nawet do 11 listopada.

Już jednak odzywają się przeciwnicy tej koncepcji. Padają pytania, czym w tym czasie będą zajmować się uczniowie. bo pogoda jest raczej deszczowa, a dzień coraz krótszy. Niewiele mniej kontrowersji budzi skrócenie ferii zimowych do tygodnia.

- Obawiam się, że Polacy zbyt przyzwyczaili się do ferii dwutygodniowych i spotkamy tu barierę natury psychologicznej oraz protest organizatorów wypoczynku - przekonuje Marek Pleśniar, dyrektor biura Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty, organizacji zrzeszającej ponad 2 tys. dyrektorów szkół. - Rzeczywistość wygląda tak, że dzieci, jeżeli wyjeżdżają na ferie, to tylko na tydzień, bo koszty takiego wypoczynku są wysokie - odpowiada mu posłanka PO Ewa Wolak.

Zresztą system tygodniowych ferii zimowych sprawdza się w większości krajów ościennych - w Czechach, Słowacji, Austrii, większości landów Niemiec. - Filozofia roku szkolnego tamtych krajów przewiduje krótsze przerwy w nauce, ale jest ich więcej. Dotyczy to także wakacji - tłumaczy Urban. Czy zatem powinny pojawić się także ferie na czas matur?

- To rozwiązanie ułatwiłoby organizację tego egzaminu. Mając pustą szkołę, można by prowadzić go w dwóch turach - przed- i popołudniowej. Teraz nauczyciele do południa muszą prowadzić lekcje, choć i tak większość z nich to zastępstwa - wyjaśnia Izabela Koziej, dyrektor IX Liceum Ogólnokształcącego we Wrocławiu i prezes wrocławskiego oddziału Stowarzyszenia Dyrektorów Szkół Średnich. Dodaje, że tegoroczne, nowe reguły matury, a więc obowiązkowy egzamin z matematyki, możliwość wyboru aż sześciu przedmiotów dodatkowych i wprowadzenie zasady, że nauczyciel, który uczył ucznia, nie może go egzaminować, stwarza kolejne problemy logistyczne.

Nowe zasady przewidują jednak, że rok szkolny byłby o tydzień dłuższy.

- Nie sądzę, by nauczyciele byli zadowoleni z tej wiadomości. Jestem za zmianami kalendarza szkolnego, ale w taki sposób, by nie skracać wakacji - mówi Urban.

Koziej przekonuje, że przygotowany m.in. przez nią kalendarz to punkt wyjścia do szerszej dyskusji, jaką kilkanaście miesięcy temu zapowiadał już resort edukacji.

@RY1@i02/2010/033/i02.2010.033.000.007a.001.jpg@RY2@

Rok szkolny 2010/2011 według dyrektorów dolnośląskich liceów

Artur Grabek

artur.grabek@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.