Bieg z przedszkolami
Rozpoczął się wyścig o miejsca w żłobkach i przedszkolach. Rodzice ustawiają się w długich kolejkach, zapisują na listę oczekujących nawet dzieci jeszcze nienarodzone. Tak jest w całej Polsce
Żłobki i przedszkola w całej Polsce przeżywają oblężenie. Powód? Większość placówek już przyjmuje zapisy na przyszły rok. Chętnych jest o wiele więcej niż miejsc. Powstają więc listy rezerwowe, na których jest po kilkaset nazwisk. Nawet w drogich placówkach prywatnych na jedno miejsce przypada kilkanaścioro dzieci.
Gdy tydzień temu ruszały zapisy do prywatnego przedszkola w Bydgoszczy, przez całą noc przed budynkiem koczowała setka rodziców. Na liście szczęśliwców znalazło się jedynie 28 dzieci, a drugie tyle na liście rezerwowej. Reszta rodziców została odesłana z kwitkiem.
Podobne sceny, choć może nieco mniej dramatyczne, rozgrywają się w wielu miejscach w Polsce. Są listy kolejkowe, a nawet próby przekupienia pracowników. Wszystko dlatego, że miejsc w przedszkolach od lat brakuje. Z najnowszych danych Ministerstwa Edukacji wynika, że w Polsce jest 8,4 tys. przedszkoli publicznych i 1,6 tys. niepublicznych. A dzieci od 3. do 6. roku życia jest około 1,6 mln. Efekt? Miejsc w przedszkolach starcza dla zaledwie 40 proc. z nich.
Jeszcze gorzej jest ze żłobkami. Korzysta z nich zaledwie 2 proc. najmłodszych dzieci. - A spośród wszystkich maluchów mieszkających na wsi do żłobka chodzi jedynie... czternaścioro - mówi Monika Rościszewska-Woźniak z Fundacji Rozwoju Dzieci im. Komeńskiego. Nic dziwnego, skoro w Polsce są zaledwie 352 żłobki. W 2000 r. było ich jeszcze 428.
Problem jest poważny, bo brak dostępu do żłobków i przedszkoli to jedna z głównych przyczyn wysokiego bezrobocia wśród kobiet. Według danych GUS w 2008 r. 57 proc. bezrobotnych stanowiły kobiety. Rząd deklaruje, że poprawienie zatrudnienia kobiet to jeden z jego priorytetów. Szef doradców strategicznych premiera Michał Boni w raporcie "Polska 2030" zalecał m.in., by "zwiększyć odpowiedzialność państwa za opiekę nad dziećmi". Efektów na razie nie widać: prace nad ustawą, która miałaby m.in. ułatwić zakładanie prywatnych żłobków, trwają od lat, ale projekt nie trafił jeszcze nawet do Sejmu. Na razie Platforma Obywatelska powołała jedynie specjalny sejmowy zespół "Rodzina 2030".
Klara Klinger
Anna Monkos
dgp@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu