Dziennik Gazeta Prawana logo

6 sposobów na zaliczenie staży i kursów do programu studiów

3 lipca 2018

SZKOLNICTWO WYŻSZE - Student, który nie chce bezczynnie spędzić trzech miesięcy wakacji, może w tym czasie podejmować działania, np. praktyki studenckie, które pozwolą mu na zaliczenie części programu studiów

Najczęstszą formą zaliczania programu studiów podczas wakacji są praktyki zawodowe. Ich szeroki wybór często oferują uczelnie. Żeby je zaliczyć, należy najpierw wybrać opiekuna praktyk w szkole. Poinformuje on studenta, jakie warunki należy spełnić, aby je rozpocząć, do którego roku studiów należy je ostatecznie zaliczyć oraz jaki zakres będą obejmowały. Wyznaczy też terminy spotkań dla praktykanta. Opiekun skieruje studenta do konkretnego pracodawcy. Ale może też dać mu wybór. Często studenci na własną rękę poszukują firmy, w której odbędą praktykę. Pozwala to na dobranie ich do swoich oczekiwań zawodowych. Daje też możliwość sprawdzenia się w konkretnym typie przedsiębiorstwa albo branży.

Po wybraniu miejsca praktyk i zgłoszeniu się do firmy student powinien pobrać z uczelni zaświadczenie o tym, że jest ubezpieczony. Firma powinna wyznaczyć mu opiekuna oraz ustalić dni, w których będzie przychodził do przedsiębiorstwa. Musi też poinformować go o jej planie i zakresie jego obowiązków.

Po ukończeniu praktyki student powinien otrzymać od pracodawcy zaświadczenie o jej odbyciu. Jego opiekun powinien też napisać o studencie opinię, w której wskaże jego mocne i słabe strony, oraz wystawić proponowaną ocenę z jej przebiegu. Musi też napisać sprawozdanie, w którym będzie dokładnie opisany zakres wykonywanych czynności.

Jeżeli student chce mieć uwzględnioną praktykę jeszcze za ten rok akademicki, powinien udać się z wyżej wymienionymi dokumentami do uczelnianego opiekuna, by wpisał mu zaliczenie do indeksu. Dziennik praktyk oraz wszystkie zaświadczenia i sprawozdanie powinny być przekazane do dziekanatu do teczki osobowej akt studenta.

Agencje turystyczne poszukują obecnie wychowawców kolonijnych. Dla studenta to szansa na podniesienie kwalifikacji, wyjazd wakacyjny oraz zarobek. Wychowawca kolonijny nie musi spełniać szczególnych wymogów - wystarczy być pełnoletnim, mieć ukończoną szkołę średnią oraz być niekaranym. Jednak zanim student podejmie pracę jako wychowawca, powinien ukończyć kurs, który da mu kwalifikacje niezbędne do wykonywania obowiązków. Jest on najczęściej odpłatny. Ceny wahają się od 150 zł do 300 zł. Nie trzeba w nim osobiście uczestniczyć, można zaliczyć go przez internet. Niektóre agencje turystyczne osobom, które ukończą kurs i podejmą od razu pracę zwracają koszty udziału w nim albo (jeśli same go prowadzą) nie pobierają od nich opłat.

Najczęściej agencja pokrywa koszty pobytu wychowawcy, ale niewiele mu płaci, szczególnie jeżeli kolonie odbywają się w atrakcyjnych turystycznie krajach. Wyjazdy takie trwają najczęściej minimum dwa tygodnie, ale można umówić się z agencją i w ten sposób pracować całe wakacje. Na to jednak decyduje się niewielu studentów. Warto też przed takim wyjazdem uzgodnić z opiekunem na danej uczelni, czy zaliczenie praktyki potrzebnej do ukończenia studiów właśnie w ten sposób zostanie wliczone do programu studiów. Tak jest najczęściej na wydziałach pedagogicznych albo też tych, które pozwalają na zdobycie uprawnień nauczycielskich.

Warto jednak pamiętać, że podjęcie się pracy wychowawcy kolonijnego to duża odpowiedzialność. Student musi zobowiązać się w umowie z agencją, że odpowiada prawnie za powierzone pod jego opiekę dzieci.

Niektóre firmy szczególnie na wakacje szukają stażystów. Rekrutują zwłaszcza studentów. Taki nabór prowadzi np. ArcelorMittal, która poszukuje osób uczących się na kierunkach ścisłych, czy Mars Polska, która umożliwia zapoznanie się z całą strukturą firmy. Student powinien wybrać taki staż, który jest powiązany z jego studiami. Wtedy nie tylko umożliwia on zdobycie praktycznych kwalifikacji zawodowych, ale też pozwala na upewnienie się, czy kierunek, który student wybrał, jest zgodny z tym, co chciałby robić w przyszłości. Staż, w przeciwieństwie do praktyki studenckiej, jest odpłatny. Trwa co najmniej trzy miesiące. Dlatego osoba, która się go podejmie, musi się nastawić, że nie będzie miała wolnego w okresie wakacji.

Pracodawcę przyjmującego na staż warto poinformować, że w ten sposób student chce zaliczyć obowiązkowe praktyki na uczelni. Musi on potem wystawić stażyście zaświadczenie o ich zaliczeniu oraz wystawić ocenę.

Z roku na rok coraz więcej firm szuka na uczelniach zdolnych studentów i oferuje im podjęcie stażu. W ten sposób pracodawcy poszukują najzdolniejszych osób. Najlepsi studenci otrzymują nierzadko możliwość pracy w danej firmie po ukończeniu studiów. Jeszcze w ich trakcie dostają wsparcie finansowe w postaci stypendiów fundowanych przez przyszłego pracodawcę oraz możliwość brania udziału w pracach firmy, m.in. możliwość wyjazdu do zagranicznych siedzib przedsiębiorstwa.

Podczas wakacji warto też podjąć naukę na kursie językowym. Niektóre uczelnie uznają uzyskany podczas nich certyfikat za wystarczający do zaliczenia egzaminu z języka obcego. Musi być on jednak zdany na wskazanym przez uczelnię poziomie. Tak na przykład z języka angielskiego zdanie pierwszego egzaminu FCE jeszcze nie daje takiej możliwości, ale już drugiego na wyższym poziomie CAE zalicza egzamin.

Takie kursy są odpłatne. Szkoły językowe wyznaczają zróżnicowane ceny za udział w nich - kosztują one nawet kilka tysięcy złotych. Ich koszt zależy od oferty dydaktycznej oraz prestiżu szkoły. Nie trzeba uczestniczyć w kursie, aby móc przystąpić do egzaminu i zdobyć certyfikat. Jednak za udział w nim też trzeba zapłacić. W zależności od wybranego języka i poziomu opłata może przekraczać nawet kilkaset złotych. Opłacenie egzaminu nie jest równoznaczne z jego zaliczeniem. Student płaci za każdorazowe podejście do niego. Dlatego w przypadku wątpliwości co do umiejętności językowych czasem lepiej podejść do bezpłatnego egzaminu językowego organizowanego przez uczelnię, a w razie nieudanej próby zdawać poprawkę.

Student psychologii ma certyfikat z języka obcego na poziomie FCE. W uczelnianym systemie znajomości języka odpowiada on pozimowi B2. Zajęcia z angielskiego w tej szkole kończą się egzaminem C1. Oznacza to, że uczelnia nie uzna studentowi certyfikatu na poziomie niższym. W tym przypadku wymagany jest CAE. Jeśli student nie chce zdawać sprawdzianu na uczelni, powinien najpierw zdobyć certyfikat na odpowiednio wyższym poziomie.

Również praca jako wolontariusz może być zaliczona przez uczelnię do praktyk studenckich i tym sama wliczona do programu studiów. Trzeba jednak spełnić wszystkie formalności z tym związane, m.in. znaleźć na uczelni opiekuna wolontariatu, który ułoży i wyznaczy jego program oraz wstawi zaliczenie. Osoba decydująca się na wolontariat musi liczyć się z tym, że jest on nieodpłatny. Wymaga też znacznie więcej poświęcenia i zaangażowania w wykonywaną pracę niż staż czy inna forma praktyki zawodowej. Ale pozwala na zdobycie doświadczenia oraz poznania problemów innych ludzi.

Najczęściej wolontariuszy szukają ośrodki, w których nawet najmniejsza pomoc jest bardzo cenna, np. schroniska dla zwierząt, hospicja czy domy pomocy społecznej. Ale też są oni zatrudniani do innowacyjnych projektów w celu przeprowadzenia kampanii społecznych. Na przykład studenci organizują i prowadzą w szkołach podstawowych i gimnazjalnych autorskie projekty edukacyjne, które mają na celu np. poprawę i zmianę jakości życia w danej miejscowości.

Z pomocy wolontariuszy korzysta też tzw. trzeci sektor, czyli różnego typu organizacje pozarządowe. Studenci, którzy podejmą wolontariat, mają też możliwość wyjazdu za granicę, m.in. do krajów Trzeciego Świata albo miejsc po kataklizmie, w których potrzebna jest pomoc. W takich wypadkach uczestnicy projektu biorą udział w kilkudniowych szkoleniach. Mają też zagwarantowane zakwaterowanie, wyżywienie oraz zwrot kosztów dojazdu do i z miejsca podróży.

Od 1 października zmienią się zasady przyznawania stypendiów. Obecnie stypendium naukowe otrzymują tylko ci studenci, którzy mogą pochwalić się wysoką średnią ocen. Od roku akademickiego 2011/2012 zostanie ono zastąpione stypendium rektora. Do niego będą też uprawnieni ci, którzy nie mają zdanych wszystkich egzaminów na piątki, ale wykazują się aktywnością naukową, np. biorą udział w konferencjach, publikują swoje prace, przygotowują referaty czy prowadzą badania. Do tej pory te osiągnięcia były brane pod uwagę jedynie przy przyznawaniu stypendium ministra. Stypendium rektora będzie otrzymywać jedynie 10 proc. studentów. Obecnie takiego limitu nie ma. Jednak od momentu gdy zacznie on obowiązywać, mniej osób otrzyma stypendia za wyniki w nauce. Dlatego warto w czasie wakacji nadrobić zaległości i wziąć udział w konferencjach naukowych. Można też wyjechać na staż badawczy. Taką możliwość często dają swoim studentom promotorzy ich prac. Tak odbyty staż może zostać przez promotora zaliczony jako część seminarium, które przygotowuje do napisania pracy badawczej.

W tym roku średnia ocen studenta wynosi 4,3. Może ona okazać się za niska do otrzymania stypendium rektora. Ale jeśli przez ostatni rok studiów student brał udział w konferencjach, wygłaszał referaty albo też jeśli może pochwalić się osiągnięciami artystycznymi, ma większe szanse na otrzymanie stypendium.

urszula.mirowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.