Warunkiem powodzenia na egzaminie jest pokonanie tremy
Trema wiąże się przede wszystkim z tym, czy i na ile czujesz się przygotowany do egzaminu. Dlatego też warto opanować zadany materiał z odpowiednim wyprzedzeniem na tyle dobrze, by czuć się z nim pewnie. Nie zostawiaj nauki na ostatnią chwilę. Jeśli chodzi np. o prezentację z języka polskiego, warto ją dokładnie zaplanować i przećwiczyć odpowiednią ilość razy. Możesz zaaranżować sytuację, w której ktoś cię wysłucha i zada kilka pytań na temat tego, co przygotowałeś. Taki trening będzie symulacją sytuacji egzaminacyjnej, pozwoli zawczasu się z nią oswoić i zmniejszy związane z nią obawy, które na ogół mają wpływ demotywujący. Spróbuj wyobrazić sobie siebie na egzaminie. Skoncentruj się w tym wyobrażeniu na sobie, na tym, jak mówisz, w którą stronę jesteś zwrócony. Takie ćwiczenia mentalne także pomogą ujarzmić lęk związany z niepewnością, która towarzyszy sytuacji egzaminacyjnej.
Być może wynika to z poczucia braku gotowości zmierzenia się z wyzwaniem jakim jest egzamin. W przeddzień egzaminu warto przygotować ubranie i buty, a potem wstać odpowiednio wcześnie, aby uniknąć porannego pośpiechu. Kto zadba o to, aby wyeliminować potencjalne, dodatkowe źródła stresu w dniu egzaminu ten łatwiej zdobędzie upragniony spokój wewnętrzny.
Kto z doświadczenia wie, że noc przed egzaminem będzie się przewracał z boku na bok powinien zadbać o wypoczynek wcześniej. Niech dzień przed egzaminem się wyśpi, pójdzie na spacer, posłucha ulubionej muzyki. Ważne, by nie powtarzał już i nie ćwiczył materiału egzaminacyjnego. Ważne, aby w tym ważnym dniu być wypoczęty, dotleniony i w dobrym humorze. Pozytywny nastrój powoduje, że umysł pracuje wydajniej - sprawniej działa pamięć, łatwiej kierować uwagą. Przed wejściem na egzamin warto na 5 minut stanąć przy otwartym oknie, zamknąć oczy i wykonać kilka głębokich wdechów.
Jeśli stres związany z egzaminem mocno daje się zbyt mocno we znaki warto spróbować zapisać na kartce to, czego się konkretnie boisz. Można to zrobić również godzinę przed egzaminem. Nawet wtedy znalezienie takiej chwili na zajęcie się emocjami może mieć zbawienny wpływ na skołatane wnętrze. Kto zdobędzie się na sprecyzowanie swoich obaw, ujęcie lęku w słowa, w decydującej chwili będzie miał większą łatwość w skupieniu się na zadaniu, które ma do wykonania.
Nigdy nie należy się poddawać, nawet w takiej chwili. Lepiej przyjąć założenie, że jest się przygotowanym i ma się egzaminatorom coś ciekawego do przekazania. Takie nastawienie na przekaz sprawi, że egzaminatorzy będą do studenta przyjaźnie nastawieni. Przed wejściem na egzamin warto uśmiechnąć się do siebie i z tym uśmiechem wejść na salę egzaminacyjną. Pogodny wyraz twarzy, podobnie jak wola pokazania swojego dobrego przygotowania, pozytywnie wpłynie nie tyko na nastawienie studenta, ale też na sposób, w jaki zostanie odebrany przez komisję.
Egzamin to sytuacja zadaniowa. Zdający ma do zrealizowania ważne zadanie, od którego zależy to, jak zostanie oceniony. Dlatego warto skoncentrować się na tym, co jest do wykonania - na pytaniu, na które trzeba odpowiedzieć czy na wypowiedzi, którą trzeba zaprezentować. Należy więc trzymać w ryzach swoją uwagę. Nie warto natomiast zajmować się tym, kto jest w komisji, jakie miny mają słuchacze. Bywa, że do głowy cisną nam się myśli o tym, co się stanie, jeśli sobie nie poradzimy i jak na taką porażkę zareagują inne osoby. Inwestowanie uwagi w tego rodzaju rozważania na pewno prowadzi do skutków odwrotnych, niż upragnione; jest jak rzucanie sobie samemu kłód pod nogi. Proponuję, by takie wątki w wyobraźni włożyć do pudełka, zamknąć na klucz i powstrzymać się od zaglądania do środka. Niech nie przeszkadzają. Koncentracja na zadaniu oraz jednoczesne oddalanie myśli, które rozpraszają siły i koncentrację sprawią, że umysł zdającego jest zdolny przeznaczyć maksymalną ilość energii na pracę nad zagadnieniami bezpośrednio związanymi z tematem egzaminu.
To normalne, że w trakcie egzaminu może dojść do zająknięcia się, pomylenia daty, czy do efektu "zapomnienia języka". W takich sytuacjach nie należy się poddawać! Lepiej znów wziąć głęboki oddech, uśmiechnąć się i przejść do dalszego ciągu wypowiedzi. Głowa do góry i powodzenia!
@RY1@i02/2011/083/i02.2011.083.214.0005.001.jpg@RY2@
Joanna Kantor-Martynuska
Rozmawiał Artur Zabielski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu