Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Polskie szkoły za granicą coraz bardziej pustoszeją

29 czerwca 2018

Dzieci emigrantów chodzą do szkół bez języka polskiego. Po powrocie do kraju mają zaległości

Coraz więcej polskich dzieci uczy się za granicą. W tym roku było ich ok. 56 tys., rok wcześniej blisko 47 tys. Jednym z powodów tego wzrostu jest 2. fala emigracji. Problem w tym, że niewielka liczba dzieci emigrantów podczas takiego wyjazdu uczy się języka polskiego. Te, które wracają, mają kłopoty z nauką w kraju. Przede wszystkim z pisaniem, czytaniem i historią.

Polscy uczniowie za granicą teoretycznie mogą doszkalać się w placówkach przy ambasadach. To szkolne punkty konsultacyjne, które są bezpłatne. Korzysta z nich ok. 14 tys. dzieci. Inną opcją - oprócz e-lerningu - są szkoły społeczne, które utrzymują się głównie z czesnego pobieranego od uczniów.

Zdaniem MEN to niesprawiedliwe, że za lekcje polskiego część rodziców musi płacić, gdy inni otrzymują taką edukację bezpłatnie. Resort planuje zmiany. W efekcie może się okazać, że wszyscy będą musieli płacić. Plan jest bowiem taki, by powoli przekształcać punkty konsultacyjne w szkoły społeczne, które byłyby wspierane finansowo przez rząd. MEN podkreśla, że na razie to wstępne pomysły i nie będą dotyczyć wszystkich szkół, a każda decyzja będzie poprzedzona indywidualnymi rozmowami z dyrektorami szkół i rodzicami. Nieoficjalnie dyrektorzy takich punktów twierdzą, że o projekcie dowiedzieli się z internetu i nikt ich nie pytał o zdanie.

- Po wprowadzeniu opłat wielu rodziców w ogóle zrezygnuje ze szkoły. Szczególnie jeśli wyjechali z kraju w poszukiwaniu pracy. Dla nich każdy wydatek jest ogromnym obciążeniem - mówi jeden z dyrektorów. MEN zapewnia jednak, że zmiany będą rewolucyjne.

- System szkół polskich działających za granicą trzeba zreformować. Wiele z nich to przeżytek PRL, a zmiany zapewnią dostęp do nauki polskiego większej liczbie dzieci - przekonuje Joanna Fabisiak, posłanka PO. Dodaje, że pieniądze zaoszczędzone z prowadzenia punktów konsultacyjnych zostaną przeznaczone na dotacje dla szkół społecznych. Sama przyznaje jednak, że pieniądze mają ogromne znaczenie. Kiedy w polskiej szkole społecznej w Irlandii podwyższono czynsz, a placówka podniosła czesne - jak opowiada posłanka - rezygnację zapowiedziało 20 uczniów.

- Teraz jednak szkoła ma prawo poprosić o dofinansowanie najbliższy polski konsulat - mówi Fabisiak.

Przekształcanie punktów w szkoły społeczne to dopiero wstępna propozycja. Jednak pierwsze zmiany już wchodzą w życie. Od przyszłego roku znikną punkty, które mają mniej niż 50 uczniów. Zdaniem ministerstwa to zmobilizuje dyrektorów szkół, którzy będą docierać do większej liczby polskich rodziców i zachęcą ich do korzystania z ich oferty edukacyjnej. Zdaniem samych dyrektorów skutek będzie odwrotny. Trudno się spodziewać, że szkole uda się podwoić liczbę uczniów. Miejsc, które nie spełniają wymaganej liczby uczniów, jest wiele. Choćby w Bukareszcie, Helsinkach, Tel Awiwie, Kairze i Pekinie.

41 309 liczba dzieci w szkołach podstawowych, które uczyły się za granicą w roku szkolnym 2011/2012

14 033 liczba gimnazjalistów uczących się za granicą w roku szkolnym 2011/2012

73 tyle jest szkolnych punktów konsultacyjnych przy placówkach dyplomatycznych

14 tys. dzieci uczy się w szkolnych punktach konsultacyjnych

Klara Klinger

klara.klinger@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.