Transformacja polskiej gospodarki po 1989 roku byłaby niemożliwa bez reform w szkolnictwie
W okres radykalnych przemian społeczno-gospodarczych polskie szkolnictwo przed 23 laty weszło z bardzo skromnym stanem posiadania, zwłaszcza jeśli chodzi o uczelnie wyższe decydujące o poziomie edukacji społeczeństwa. W Polsce działało wówczas niewiele ponad 50 publicznych uczelni, nie istniało szkolnictwo prywatne, a nakłady na oświatę ogółem nie przekraczały 1 proc. PKB.
W porównaniu z tym okresem dzisiaj zdecydowanie na korzyść zmieniły się podstawowe parametry świadczące o poprawie poziomu edukacji polskiego społeczeństwa. Jak podaje Raport o stanie edukacji 2010 Instytutu Badań Edukacyjnych (IBE), udział osób z wyższym wykształceniem w wieku 25 - 64 lata wzrósł z 9,7 proc. na początku lat 90. do 21,2 proc. obecnie (średnia dla krajów OECD wynosi 28 proc.).
Awans edukacyjny jest wynikiem skokowego wzrostu liczby wyższych uczelni. Polska dysponuje w chwili obecnej trzecim co do wielkości sektorem szkolnictwa wyższego, ustępując jedynie Wielkiej Brytanii i Niemcom. W roku akademickim 2008/2009, jak podaje GUS, działało w Polsce 456 uczelni, z tego 325 to szkoły niepubliczne. Łączna liczba studentów wynosiła 1,9 mln i w ciągu 20 lat wzrosła pięciokrotnie. Jednym z mankamentów edukacyjnej rewolucji jest wciąż niski odsetek kształcących się osób dorosłych, najniższy wśród krajów OECD, i to mimo znacznego wzrostu liczby szkół ogólnokształcących dla dorosłych. Mocną stroną Polski jeśli chodzi o efekty pracy szkolnictwa, jest niski odsetek obywateli z najniższym poziomem wykształcenia, który wynosi 14 proc. wobec 30 proc. średniej wśród krajów OECD.
Znacznie wolniej i z gorszym efektem niż w szkolnictwie wyższym przebiegają zmiany na niższych poziomach edukacji. Dość powiedzieć, że w Polsce do przedszkola uczęszcza zaledwie 64 proc. 4-latków, wobec 95-proc. wskaźnika dla UE. Zdaniem dr Michała Sitka, wicedyrektora IBE, sukcesem polskiego szkolnictwa niższego szczebla w minionych latach była jego decentralizacja oraz udana reforma wprowadzająca gimnazja.
Szkolnictwo podstawowe boryka się ze spadkiem liczby uczniów o 1/5, a gimnazjalne i licealne - aż o prawie 1/3. Grozi to likwidacją wielu placówek i poważną redukcją etatów nauczycielskich, a w efekcie dalszymi cięciami wydatków na oświatę. Dziś dochodzą one do 6 proc. PKB, z czego 1,5 pkt proc. to środki przypadające na szkolnictwo wyższe, co jest wskaźnikiem porównywalnym z pozostałymi krajami OECD. - Wydajemy tyle, ile powinniśmy wydawać, biorąc pod uwagę nasz poziom rozwoju ekonomicznego - mówi Sitek. Dodaje, że Polacy zauważyli, iż finansowanie edukacji z własnej kieszeni, a robi to ponad połowa studentów, to dobra inwestycja na przyszłość.
Kalendarium sukcesu
- Ustawa o szkolnictwie wyższym, wprowadzająca m.in. możliwość prowadzenia niepublicznych uczelni wyższych
- Ustawa o systemie oświaty, wprowadziła m.in. autonomię szkół i możliwość powstawania szkół niepublicznych. Zastąpiła przepisy z 1961 r.
- Pierwsze egzaminy zewnętrzne: sprawdzian po szkole podstawowej i egzamin gimnazjalny
- Wprowadzono obowiązek odbycia rocznego przygotowania przedszkolnego przez dzieci w wieku 6 lat w przedszkolu
- Inauguracja cyklu wydarzeń "Rethink Retail - Jeronimo Martins Career Development Academy" skierowanego do najlepszych studentów i absolwentów zainteresowanych branżą detaliczną
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu