Cyfryzacja szkół, czyli nadciąga klapa
Edukacja
"Cyfrowa szkoła", czyli najnowszy pomysł resortu edukacji na informatyzację szkół, ma się zacząć już za miesiąc. Eksperci ostrzegają, że program wymaga gruntownych zmian, bo inaczej po raz kolejny próba zinformatyzowania szkół zakończy się spektakularną klapą.
Rozporządzenie jest tak nieprecyzyjne, że zamiast np. laptopów do szkół mogą trafić aparaty cyfrowe lub czytniki książek. Brak specyfikacji sprzętu powoduje zagrożenie, że zostaną kupione najtańsze i najgorsze urządzenia, bez oprogramowania w języku polskim.
Niedopracowanie programu pokazuje, że rząd nie uczy się na błędach, bo wpadek z informatyzacją polskiej szkoły było już wiele. Ostatnia w ubiegłym roku. Ministerstwo Infrastruktury proponowało, by miliard złotych z wpływów telefonii komórkowych przeznaczyć na netbooki dla gimnazjalnych pierwszoklasistów. Nic z tych planów nie wyszło. Fiaskiem zakończył się też firmowany przez MEN pomysł dotyczący wprowadzenia e-podręczników.
Już kilka lat temu Najwyższa Izba Kontroli alarmowała, że MEN nie potrafiło wydać unijnych pieniędzy przeznaczonych na informatyzację szkół. Jednemu z takich programów przyglądała się prokuratura. Nasi rozmówcy z branży informatycznej przekonują, że jeśli teraz cyfryzacja szkół znów okaże się klapą, następna szansa pojawi się dla niej za kilkanaście lat.
Sylwia Czubkowska
Artur Grabek
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu